Zapytałem wczoraj żonę:
Kochanie, gdybym stracił pracę i wszystkie oszczędności, to czy nadal byś mnie kochała?
Odpowiedziała bez zastanowienia:
Oczywiście Skarbie, że bym Cię kochała.
Tęskniłabym, ale kochała.
Oceń:
Zadowolonych ocen: 86%
Podziel się:

Zobacz podobne:

Dzwoni baba do radia
-Halo- mówi.
-Halo
-Dzień dobry, czy to radio?
-Tak
-Czy we wszystkich restauracjach mnie słyszą?
-Tak
-Czy we wszystkich sklepach i supermarketach też mnie słyszą?
-No tak nam się wydaje.
-Dobrze. ROMAN NIE KUPUJ MLEKA, MATKA KUPIŁA!!!
Oceń:
Podziel się:
Kategorie: Dowcipy o Babie

Wchodzi Jasiu do sklepu parafialnego i pokazując na krzyż pyta się:
- po ile ten samolot??
- 5zł- odpowiada ekspedientka
- a z pilotem?
Oceń:
Podziel się:
Kategorie: Kawały o Jasiu

Klient pyta się sprzedawcy:
- A ten odkurzacz to mocno ssie?
- Panie, aż łzy lecą - z powagą odrzekł sprzedawca
Oceń:
Podziel się:

Pani pyta się Jasia:
- Jasiu jakie jest najszybsze zwierzę na świecie?
- No gepard
- A jaki jest najszybszy ptak na świecie?
- Ptaszek geparda.
Oceń:
Podziel się:
Kategorie: Kawały o Jasiu

W łóżku leży małżeńska para. Żona mówi do męża:
- Dawniej przed snem delikatnie ściskałeś mnie za rączkę?
On postękując ściska ją za rękę.
- Dawniej przed snem całowałeś mnie w główkę?
On jęcząc podnosi się i całuje ją w głowę.
- Dawniej gryzłeś mnie w szyjkę?
On chrząka, wstaje i rozgląda się za kapciami.
- Ty gdzie? ? pyta żona.
- Idę po zęby?
Oceń:
Podziel się:
Kategorie: Kawały o Żonach

Wielkie targi jablek. Ogrodnicy przechwalaja sie kto wyhodował wiekszy okaz:
- My to przywiezlismy takie jablko ze we dwoch musielismy je na pake wrzucic.
- My wyhodowalismy takie ze jak dojrzalo to cale drzewo sie polamalo.
- A my wyhodowalismy takie ze jak je wiezlismy wozem na targ to przy postoju wyszedl z niego robak i zezarl konia!!!!
Oceń:
Podziel się: