Zakonnica macha na stopa i zatrzymuje jej się piękna kobieta w sportowym kabriolecie.
Po chwili jazdy zakonnica pyta się kobiety:
– Taki ładny samochód skąd na to ma pani pieniądze?
– A mam takiego jednego, puszczę się z nim parę razy i mi kupuje ładne samochody.
Jadą dalej a zakonnica znowu się pyta:
– A ta biżuteria skąd?
– A to taki inny przyjaciel mi kupuje, wystarczy że prześpię się z nim kilka razy.
Wieczorem gdy zakonnica śpi w swoim pokoju, ktoś puka i mówi:
– Siostro to ja, ksiądz Józef.
A zakonnica na to:
– Niech sobie ksiądz Józef te czekoladki w d*pę wsadzi!

Oceń:
Zadowolonych ocen: 94%
Podziel się:

Problem z internetem ?