W wojsku kapral tłumaczy nową grę zręcznościową Dowcip #4165 W wojsku kapral tłumaczy nową grę zręcznościową:
- Ustawiamy się wszyscy w kole, odbezpieczamy granat i rzucamy go nawzajem do siebie.
- A co dzieje się z tym, u którego granat eksploduje?
- Ten wypada z gry.
Oceń dowcip #4165:
Podziel się:
Dodano: 19.06.20
Kobieta siedzi obok mężczyzny na wykładzie.
Nagle czuje, iż trąca on o jej kolano.
Spogląda więc na niego i mówi:
- Potrzebujesz czegoś? Jakieś notatki chcesz może?
A koleś na to:
- Co? A nie, nie... Tylko wora od nogi odklejałem.
Oceń dowcip #656:
Podziel się:
Jakie jest japońskie hara kiri?
Przebicie się kataną.
Jakie amerykańskie?
Jebnięcie w siebie rakietą.
A jakie polskie?
Powiedzenie demokratom, że są ch*ja warci.
Oceń dowcip #3814:
Podziel się:
Wchodzi dwóch niemieckich szpiegów do knajpki w Londynie.
Jeden podchodzi do baru i zamawia:
- Two martini please.
- Dry? - pyta barman.
- Nein, zwei!
Podziel się:
Zebranie.
- Ktoś z państwa chciałby coś dodać?
- Tak, ja bym chciał coś dodać.
- Słucham?
- Dwanaście plus siedem, dziękuję.
Podziel się:

Nauczycielka pyta się dzieci:
- Ile mucha ma nóg?
Z klasy odzywa się Jasio:
- A Pani to już nie ma większych zmartwień??

Podziel się:

Turysta pyta się górala:
- Baco czemu ciągniecie ten łańcuch?
- A co, mam go pchać?

Podziel się:
Jaś do taty:
- Tato gdzie leży Łomża?
- W lodówce. - odpowiada tata.
Oceń dowcip #1586:
Podziel się:
Przychodzi baba do kiosku i mówi:
- Poproszę te chipsy za 90gr.
Kasjerka podaje i mówi:
- Proszę bardzo.
Baba na to:
- Przepraszam, ile te chipsy kosztują?
Oceń dowcip #3359:
Podziel się:
Blondynki idą do baru i zamawiają tylko napój po czym wyjmują kanapki na co kelner im mówi „przepraszam ale nie można wyjmować własnego jedzenia"
blondynki patrzą i wymieniają się kanapkami
Podziel się:
Idzie góral do ubikacji w górach i pyta:
- Je tam kto?
Słyszy odpowiedz turysty:
- Tu się nie je, tu się sra.
Oceń dowcip #648:
Podziel się:
Dwa szczury jedzą taśmę filmową.
- Dobry film - mówi jeden.
- Tak - odpowiada drugi - ale książka była lepsza.
Oceń dowcip #1036:
Podziel się:
Wraca koleś autobusem, okropnie zmęczony po ciężkim dniu pracy. Siedzi, a nad nim dwa mohery obrabiają mu dupę, bo im miejsca nie ustąpił:
- Ja wychowałam 5 dzieci i każde by ustąpiło!
- Ja wychowałam 10 dzieci i każde by ustąpiło! itd.
Na co koleś, gdy już nie wytrzymał:
- Jak żeście przez taką rozwiązłość tłoku narobiły to teraz stójcie!
Podziel się: