W noc wigilijną na dworcu PKP spotyka się dwóch facetów Dowcip #48966 W noc wigilijną na dworcu PKP spotyka się dwóch facetów:
- Co pan taki przygnębiony święta są, trzeba się weselić.
- Aaa, tragedia mnie spotkała, żona mnie zostawiła, moja firma zbankrutowała, a na dodatek ukradli mi samochód. Nic tylko się powiesić.
- Ależ drogi panie jest wigilia!!! Tak się składa, że jestem Świętym Mikołajem. Pomogę ci chłopcze. Kiedy wrócisz dziś do domu będzie na ciebie czekała piękna kochająca żona. Widzisz to Ferrari na parkingu? Jest twoje, kluczyki są w środku, a twoje konto od teraz jest zapełnione! Proszę tylko o jedno: zrób mi dobrze.
Facet myśli: kurcze będę ustawiony do końca życia, co mi szkodzi, dobra zrobię to! Kiedy było już po wszystkim zadowolony mikołaj zapina rozporek i pyta:
- Synku, ile ty masz właściwie lat?
- 43
- I ty wierzysz w Świętego Mikołaja?!
Podziel się:
Dodano: 07.05.18
W czasie zjazdu absolwentów stary profesor pyta dawnego ucznia:
- A ty Jasiu ile masz dzieci?
- Ośmioro! - odpowiada z dumą były uczeń.
- No, tak - mruczy nauczyciel - W klasie też nigdy nie uważałeś.
Oceń dowcip #2548:
Podziel się:
Jasiu po powrocie z kolonii mówi do mamy:
- Mamo zapomniałaś wyszyć na metce moje imię i wszyscy mówili na mnie 30% bawełna!
Oceń dowcip #3448:
Podziel się:
W malutkiej wiosce żył piekarz, który piekł najgorszy, najobrzydliwszy chleb na świecie. Mieszkańcy mieli go już dość i postanowili zebrać się w największej stodole we wsi i debatować, jak tu piekarza przekonać do zmiany receptur.
Debatują tak godzinę, drugą, trzecią. W wiosce był też oczywiście kowal. Typowa góra mięśnia z lekkim niedostatkiem rozumu. W trzeciej godzinie debaty kowal wstaje i mówi:
- Mam pomysł! Ja mu przypierdolę!
- Nie no Kowal, co ty, przecież jak go znokautujesz, to już nikt nie będzie nam piekł! - powiedział ktoś
- A , no tak, no tak.
Kowal usiadł i widać było, że strasznie o czymś myśli. Myślał godzinę, dwie i nagle w staje znowu:
- To ja już wiem! Przypierdolę stolarzowi - mamy dwóch!
Podziel się:

Mały Jaś pyta mamę:
- Mamo skąd się wziąłem?
- No wiesz... bocian cię przyniósł!
- Dobrze, rozumiem, bocian jest dystrybutorem, ale kto jest producentem?!?

Podziel się:
Rozmowa w przedszkolu:
- Skąd się wziąłeś na świecie?
- Mama mówi, ze bocian mnie rzucił w kapustę.
- Aaa, to pewnie dlatego jesteś głąbem...
Oceń dowcip #316:
Podziel się:
Dziadek z babka żyli w zgodzie
postawili dom na wodzie
dziadek pierdnął babka bzdnęła
i chałupa popłynęła!
Podziel się:
Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę:
"Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują..." - pomyślał turysta i wszedł do środka.
Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca.
- Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny, chce mi się pić, zapłacę wam.
Cisza.
- Chciałbym coś zjeść - jestem głodny - powtórzył.
Cisza.
Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł.
- Chciałbym się czegoś napić - powiedział już zdenerwowany.
Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł:
- Co za popieprzeni ludzie!.
W bacówce ciągle cisza, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła:
Baca na to:
- Przegrałaś - gasisz światło.
Oceń dowcip #2625:
Podziel się:
Przychodzi Jaś z babcią do parku i pyta się:
- Babciu mogę wziąć to?
- Nie Jasiu, z ziemi się nie bierze
- Babciu mogę wziąć to?
- Nie Jasiu, z ziemi się nie bierze
- Babciu mogę wziąć to?
- Nie Jasiu, z ziemi się nie bierze
- Nic nie mogę wziąć?
- Nie Jasiu to są brudne rzeczy.
W tym czasie Jasiu schyla się i podnosi spalonego papierosa.
- Po co ci ten papieros?
- A po ch*ja się mnie pytasz? Wiadomo żeby zapalić?
Oceń dowcip #1490:
Podziel się:
- Zając ile ty ważysz? - pyta go królik.
- 5 kilo.
- Ale zając tak bez jaj?
- Bez jaj to 4 kilo.
Oceń dowcip #3500:
Podziel się:
Wania złowił złotą rybkę.
- Puść mnie a spełnię twoje życzenie.
- Ok.
- Willę chcesz?
- Nie.
- Mercedesa chcesz?
- Nie.
- Medal za męstwo chcesz?
- Tak jasne.
Huknęło, jebnęło i Wania znalazł się prosto na polu bitwy z dwoma granatami w ręku.
Patrzy a na niego napierdala 10 czołgów.
Wania wkurzony przez zaciśnięte zęby:
- O k...wa chyba pośmiertny mi dała!
Oceń dowcip #739:
Podziel się:
Rozmawiają profesorowie matematyki:
- Dasz mi swój numer telefonu?
- Oczywiście. Trzecia cyfra jest trzykrotnością pierwszej, czwarta i szósta są takie same. Druga jest o jeden większa od piątej. Suma sześciu cyfr to 23 a iloczyn 2160.
- W porządku, zapisałem: 256 343.
- Zgadza się. Nie zapomnisz?
- Skądże! To kwadrat 16 i sześcian 7.
Oceń dowcip #5415:
Podziel się:
U bacy turysta się drapie, Baca zauważając to pyta:
- No cóż panocku wsiura was ugryzła?
- Nie w plecy.
Oceń dowcip #4305:
Podziel się: