W noc poślubną młode małżeństwo rozbiera się przed pójściem spać. <br>Nagle mężczyzna podaje żonie swoje spodnie, mówiąc: <br>- Załóż je, kochanie. <br>Żona przymierza spodnie, ale oczywiście w pasie weszłyby dwie takie jak ona, więc zrezygnowana mówi do męża: <br>- Nie mogę nosić twoich spodni! <br>Mąż na to: <br>- Dokładnie rybko, w tym domu to ja noszę spodnie i jestem mężczyzną, więc będę o wszystkim decydował. Jasne? <br>W tym momencie żona ściąga swoje skąpe stringi i podaje je mężowi mówiąc: <br>- A teraz Ty kochanie... przymierz proszę... <br>Mąż wciąga stringi, ale idzie mu to opornie i stringi zatrzymują się w połowie ud. <br>- Och skarbie... - mówi - ... nie wejdę do twoich majtek. <br>- Cóż... - żona na to - ...i niech tak zostanie, dopóki nie zmienisz zdania co do spodni.

W noc poślubną młode małżeństwo rozbiera się przed pójściem spać.
Nagle mężczyzna podaje żonie swoje spodnie, mówiąc:
- Załóż je, kochanie.
Żona przymierza spodnie, ale oczywiście w pasie weszłyby dwie takie jak ona, więc zrezygnowana mówi do męża:
- Nie mogę nosić twoich spodni!
Mąż na to:
- Dokładnie rybko, w tym domu to ja noszę spodnie i jestem mężczyzną, więc będę o wszystkim decydował. Jasne?
W tym momencie żona ściąga swoje skąpe stringi i podaje je mężowi mówiąc:
- A teraz Ty kochanie... przymierz proszę...
Mąż wciąga stringi, ale idzie mu to opornie i stringi zatrzymują się w połowie ud.
- Och skarbie... - mówi - ... nie wejdę do twoich majtek.
- Cóż... - żona na to - ...i niech tak zostanie, dopóki nie zmienisz zdania co do spodni.