Twoja stara ubiera się w Smyku. Dowcip #5001 Twoja stara ubiera się w Smyku.
Oceń dowcip #5001:
Podziel się:
Dodano: 11.11.14
Fizyk, biolog i matematyk obserwują pewien dom.
W pewnym momencie do domu wchodzą 2 osoby.
Po jakimś czasie wychodzą 3
Biolog: Rozmnożyli się!
Fizyk: Nie, to błąd pomiaru.
Matematyk: Jeśli wejdzie tam jeszcze jedna osoba to dom będzie pusty.
Podziel się:
Dwie zakonnice spotykają się i jedna do drugiej mówi:
- Teraz to nie można spokojnie po ulicach chodzić, wszędzie gwałcą!
- Skąd wiesz?
- Wczoraj byłam... Dzisiaj byłam... i jutro idę.
Oceń dowcip #4940:
Podziel się:
Przychodzi 18 letnia dziewczyna do apteki i mówi:
- Poproszę dowcipne środki antykoncepcyjne
- Jakie? - pyta się sprzedawczyni
- No dowcipne - odpowiada dziewczyna
- koleżanka mi mówiła, że środki antykoncepcyjne dzieli się na doustne i dowcipne.
Oceń dowcip #749:
Podziel się:
Synek pyta się taty:
- Tato !!!, Tato !!! czemu ja jestem czarny?
- Ciesz się, że nie szczekasz; Taka impreza była!
Podziel się:
Rozmawiają profesorowie matematyki:
- Dasz mi swój numer telefonu?
- Oczywiście. Trzecia cyfra jest trzykrotnością pierwszej, czwarta i szósta są takie same. Druga jest o jeden większa od piątej. Suma sześciu cyfr to 23 a iloczyn 2160.
- W porządku, zapisałem: 256 343.
- Zgadza się. Nie zapomnisz?
- Skądże! To kwadrat 16 i sześcian 7.
Oceń dowcip #5415:
Podziel się:
Anglik spotyka Polaka, mówi do niego:
- Hy! My name is Brian! - cześć! Nazywam sie Brajan!
Polak do niego:
- Won!
- What? - co? Won to po Angielsku wygrać, Anglik więc myślał że Polak coś wygrał.
- Spadaj! - odpowiada mu Polak. A Anglik do przechodzącej obok Brytyjki:
- Look! Hes person won spadaj!- popatrz! Ten człowiek wygrał spadaj!
Oceń dowcip #4427:
Podziel się:
Okulista po zbadaniu kolejnego pacjenta:
- Panie, jak pan tu w ogóle trafił ?!
Podziel się:
Wchodzi szkot do pociągu z dużym workiem na plecach.
Podchodzi konduktor:
- Musi pan zapłacić za bagaż
- Wychodź synku i tak trzeba zapłacić
Oceń dowcip #5137:
Podziel się:
Żona dzwoni do męża do pracy:
- Kochanie rano przez pomyłkę zamiast tabletek na rozwolnienie dałam ci na uspokojenie. Wszystko w porządku u ciebie? Jak się czujesz?
- Osrany, ale spokojny.
Podziel się:
Niedźwiedź miał w lesie sklep i wszystkie zwierzęta robiły u niego
zakupy.
Pewnego dnia przyszedł do niedźwiedzia zajączek i mówi:
- Wiesz niedźwiedziu, chcę otworzyć sobie sklep i przychodzę do ciebie spytać czy nie masz nic przeciwko.
Niedźwiedź chwilę pomyślał i mówi:
- Dobra zając ale jak przyjdę do ciebie na zakupy i czegoś nie będziesz miał to powybijam ci zęby, uszy przybije do podłogi i zamknę ci ten interes.
Zając zgodził się na te warunki i niedługo po tym sklep był otwarty.
Pewnego dnia niedźwiedź wybrał się do zajączka na zakupy:
- Zając! Kilogram ziemniaków.
A zając na to:
- Dużych, małych, jaki gatunek...
Niedźwiedź zdębiał, wziął ziemniaki i wrócił do swojego sklepu.
Zajączkowi coraz lepiej się wiodło i coraz więcej zwierząt przychodziło do niego zamiast do niedźwiedzia, wiec przyszedł czas na następną wizytację u zajączka.
Tym razem niedźwiedź chciał 20 gwoździ i znów miął do wyboru
duże, małe, cienkie, grube, z małym łebkiem, z dużym łebkiem itd.
W końcu się zdenerwował, przychodzi do sklepu zająca i mówi:
- Zając, daj mi kanapkę z prądem.
Zajączek posmutniał, ale że był sprytny przyrządził mu kanapkę z masłem i włożył w nią baterię.
Niedźwiedź wyszedł totalnie wkurwiony.
Wkrótce już prawie wszystkie zwierzęta robiły zakupy u zajączka wiec niedźwiedź musiał wymyślić jakiś podstęp.
Poszedł do zajączka i mówi:
- Zając, dwa kilo ni ch*.*a!
Zając zbladł i myśli:
"Powybijane zęby, uszy przybite do podłogi, zamknięty
interes. Musze coś wymyślić!".
Po chwili namysłu zajączek zabiera niedźwiedzia do piwnicy i jak niedźwiedź wchodzi, zając gasi światło i pyta:
- Niedźwiedź, widzisz coś?
- Ni ch*.*a!
- To bierz dwa kilo i spier*.*
Oceń dowcip #84:
Podziel się:
Siedzą dwie blondynki w barze i zamówiły butelkę Coli.
Jedna z blondynek odkręciła butelkę i zaczyna wlewać do szklanki odwróconej do góry dnem.
Leje, leje i leje, aż w końcu mówi do drugiej blondynki:
- Ej, z tą szklanką jest coś nie tak.
- Jak to, pokaż.
Druga blondynka robi dokładnie to samo co pierwsza, ale po chwili stwierdza:
- Pewnie, że z tą szklanką jest coś nie tak, ona nie ma dna.
Oceń dowcip #512:
Podziel się:
- Co ty taki smutny?
- Syn mi się urodził.
- No to smutny jesteś? Dziwne. A jak mu daliście na imię?
- Ludwik.
- Ludwik? Czemu?
- Bo czternasty.
Podziel się: