Spotyka się trzech przedstawicieli różnych religii i próbują Dowcip #50505 Spotyka się trzech przedstawicieli różnych religii i próbują dowieść , czyj Bóg jest najlepszy. Jak wiadomo miarą wielkości Boga są dokonane cuda. Tak więc zaczyna katolik i opowiada:
- Jest pozar, pali się kościół, ogien sie rozprzestrzenia. Po straż zadzwonić nie można bo jest akurat strajk, woda w rzece wysłacha... więc co robić? Padam na kolana i zaczynam się modlić zarliwie. Bóg wysłuchał moich próśb, spadł deszcz i pożar został ugaszony...
- No tak - powiada muzułmanin - twój Bóg jest wielki ale mój jeszcze większy. Idziemy kiedyś przez pustynię. Susza, żar leje się z nieba. Zapasy wody dawno się skończyły. Mysle czas umierać... Padam na twarz i modlę się z całego serca. I tu nagle cud. Za następną wydmą piekna cudowna oaza. Fontanny, strumienie, kobiety i wino...
- Wasi Bogowie są naprawdę wielcy - mówi żyd. Ale powiadam wam, mój jest nawiększy. Jest sobota, szabas, mnie nic brudnego nie wolno dotknąć... ide sobie patrzę w tu w rynsztoku lezy taaaka wielka kupa pieniędzy. Aj waj uś... co robić? Padam na kola, zamykam oczy i modlę się żarliwie jak nidgy w zyciu. Otwieram oczy - a tu prawdziwy cud! Tam wszędzie sobota, a tylko w tym jednym miejscu środa...
Podziel się:
Dodano: 28.05.17
Dlaczego mieszkańcy Wąchocka chodzą po ulicach na czworaka?
Żeby dowcipnisie mogli ich w d*pę pocałować!
Oceń dowcip #2813:
Podziel się:
Dlaczego blondynka poprzestała na trzecim dziecku?
Bo słyszała, że co czwarty urodzony człowiek to Chińczyk.
Oceń dowcip #2762:
Podziel się:
Pewien facet jadąc autobusem poczuł bardzo nieprzyjemny zapach, a konkretnie gówna. Trąca gościa stojącego przed nim i pyta
- Przepraszam, zesrał się pan?
- Tak, a o co chodzi?
Podziel się:
Żona się uparła, żeby ją Heniu zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...- Dzień dobry, panie Heniu! - wita ich w progu portier. Żona zdziwiona.W sali podbiega natychmiast kelner.- Dla pana ten stolik co zwykle?Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner. - Dla pana to co zwykle? A dla pani? Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym. - He-niu! He-niu! - skanduje sala. Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:- Co, panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki tośmy jeszcze nie wieźli.
Podziel się:
Zając przyjechał do baru rowerem.
Po 5 minutach wychodzi z baru, roweru nie ma i mówi:
- Jak za 3 minuty go tu nie będzie to zrobię to co mój dziadek.
Za 3 minuty niedźwiedź przyjeżdża z rowerem i się pyta:
- No to co byś zrobił?
- Poszedłbym pieszo.
Oceń dowcip #2413:
Podziel się:
W szkole:
Pani:
- Małgosiu jak robi kot?
- Miał Miał
- Adrianku jak robi krowa?
- Mu Mu Mu
- Jasiu jak robi pies?
- Stać skur... nogi szeroko, łapy na maskę!
Oceń dowcip #1231:
Podziel się:
Trzy blondynki grają w karty, pierwsza mówi:
- As.
Druga:
- Dzwonek.
Trzecia:
- Pójdę otworzyć.
Oceń dowcip #1528:
Podziel się:
Pani w szkole kazała napisać wypracowanie. Postawiła warunek, że w pracy muszą pojawić się nazwy pięciu ptaków. Następnego dnia dzieci czytają swoje prace domowe. Przyszła kolej na Jasia:
- Mój tata wczoraj przyszedł najebany jak szpak, wywinął orła, puścił pawia, a z nosa dwa gile wyleciały
Podziel się:
Ida 2 blondynki po ulicy i jedna ma BOMBĘ.
Druga się pyta:
- co się stanie jak ta BOMBA wybuchnie?
- spokojnie mam drugą
Oceń dowcip #5902:
Podziel się:
Przychodzi blondynka do sklepu na zakupy.
Po zrobieniu zakupów podchodzi do kasy i pyta ją kasjerka:
- wszystko?
- nie, nie. ja chcę tylko moje zakupy...
Oceń dowcip #4923:
Podziel się:
Pierwszego dnia po wakacjach, pani się pyta uczniów:
- Proszę powiedzcie mi gdzie spędziliście wakacje?
Zgłasza się Jasio i mówi:
- Ja, razem z rodzicami wylądowaliśmy na bezludnej wyspie.
- To musiało być straszne!
- Tak, ale żeby pani posłuchała jęki mojej mamy. To straszniejsze.
- Niby dlaczego?
- Bo mama wołała: Ratunku, pomocy ja tonę, chociaż nie była w wodzie.
Oceń dowcip #2770:
Podziel się:
Przychodzi baba do lekarza z kulą w głowie, a lekarz pyta:
- Co też pani do głowy strzeliło?
Oceń dowcip #3756:
Podziel się: