Rano w kuchni zastaje mnie niezwykły widok Dowcip #49872 Rano w kuchni zastaje mnie niezwykły widok... Żona pochyla się nad kuchenką, wypina do mnie goły tyłek i rzuca rozkazująco:
- Weź mnie tu i teraz, szybko!
Zdębiałem na sekundę, ale zaraz potem korzystam z okazji. Jak skończyliśmy, żona się odwraca i mówi:
- Dziękuję!
Zdębiałem ponownie i pytam:
- Co jest grane?!
Żona odpowiada:
- Chciałam na śniadanie jajko na miękko, a minutnik coś szwankuje
Podziel się:
Dodano: 24.04.20
- Kochanie, pójdziesz ze mną na siłownię?
- Uważasz, że jestem gruba?
- No dobra, jak nie chcesz...
- I do tego leniwa?
- Uspokój się.
- Masz mnie za histeryczkę?
- Wiesz, że nie o to chodzi.
- Twierdzisz, że przeinaczam prawdę?
- Nie, po prostu nie musisz ze mną nigdzie iść!
- A dlaczego Ci tak zależy, żeby iść samemu?
Podziel się:
- Wiesz kochanie - mówi mąż do żony - jesteśmy już 20 lat po ślubie, ale jeszcze nigdy nie zrobiłaś mi takiej dobrej kawy!
- Zostaw, to moja!
Podziel się:
Co powstanie z połączenia psa rasy haski i blondynki?
Są dwa wyjścia:
1. Blondynka odporna na mróz
2. pies haski najlepiej ciągnący w zaprzęgu c(:
Oceń dowcip #5287:
Podziel się:
ZAGUBIONA
Mała dziewczynka stoi na ulicy i płacze, ludzie ją pytają:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo się zgubiłam.
- A jak się nazywasz?
- Nie wiem.
- A jak się nazywa Twoja mama?
- Nie wiem.
- A znasz swój adres?
- Tak: wu-wu-wu-kropka-basia-kropka-pe-el
Oceń dowcip #5922:
Podziel się:
Komputer mówi do informatyka:
- co mi dolega?
A informatyk na to:
- przestałeś migać.
Oceń dowcip #1829:
Podziel się:
Kolega pyta Jasia:
- Jasiu, za co masz ten dyplom?
- Za to, że śpiewałem.
- A ten medal?
- Za to, że przestałem śpiewać.
Podziel się:
Niewielkie miasteczko jakich setki w Polsce, stare blokowisko, facet wraca z pracy i przed klatką widzi sąsiada leżącego pod polonezem i coś majstrującego:
- Dzień dobry Panie Zenku! Co Pan tam robi?!
- Aaa... alarm zakładam...
- A co? Kradną?
- Gdzie tam! Panie! Kradną to Mercedesy! Mi srają do środka...
Podziel się:
Rekrutacja do firmy budowlanej:
- Jak wbić gwóźdź?
- Normalnie, bierzesz i wbijasz.
- Wasia, pisz: robotnik wykwalifikowany. Następny! Jak wbić gwóźdź?
- Zależy, w co.
- Wasia, pisz: brygadzista. Następny! Jak wbić gwóźdź?
- Ale jaki?
- Wasia, pisz: zaopatrzeniowiec. Następny! Jak wbić gwóźdź?
- A jaki mam na to budżet?
- Wasia, szukamy kogoś w dziale sprzedaży?
Podziel się:
Jaki jest szczyt bezczelności?
Zaśpiewać dziadkowi sto lat na 99 urodziny.
Oceń dowcip #2083:
Podziel się:
Dlaczego blondynki są jak jajecznica?
Proste, łatwe i dobrze smakują.
Oceń dowcip #3415:
Podziel się:
Policjant rozkłada metr krawiecki na jezdni.
Kolega pyta się co robi:
- Niektórzy przyjeżdżają do pracy metrem, ale jak do cholery to robią?
Oceń dowcip #1787:
Podziel się: