Rankiem z ogrodu słychać krzyki

Dowcip:
Rankiem z ogrodu słychać krzyki:
-Zielonym do góry, zielonym do góry!
To mieszkańcy Wąchocka kładą murawę...
Oceń:
Zadowolonych ocen:100%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Za górami, za lasami , za rzekami,
w małej dolince stał mały, zielony domek.
A w tym małym zielonym domku stał mały
zielony stoliczek, a na tym małym,
zielonym stoliczku stał różowy
krasnoludek i mówi:
- Ku..., chyba nie jestem z tej bajki.
Oceń:
Zadowolonych ocen:50%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Dlaczego mieszkańcy Wąchocka leża do góry d...?
Bo pokazują gdzie mają resztę kraju!
Oceń:
Zadowolonych ocen:0%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
- Dlaczego mieszkańcy Wąchocka posmarowali sobie szyby naftą?
- Bo usłyszeli, ze na szybach naftowych można zbić duży interes!
Oceń:
Zadowolonych ocen:100%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Dlaczego mieszkańcy z Wąchocka nie oglądają telewizji?
Bo sołtys sobie firanki kupił.
Oceń:
Zadowolonych ocen:0%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Dlaczego mieszkańcy Wąchocka chodzą po ulicach na czworaka?
Żeby dowcipnisie mogli ich w d*pę pocałować!
Oceń:
Zadowolonych ocen:50%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Czemu mieszkańcy Wąchocka noszą w zębach żarówki?
Żeby wyrażać się jasno.
Oceń:
Zadowolonych ocen:75%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Ksiądz mówi do Plebana:
- Ty Pleban chodź Cię wyspowiadam
- Eee tam
- No chodź,
- No dobra.
Spowiada się, spowiada w końcu mówi:
- Więcej grzechów nie pamiętam...
Na to ksiądz:
- Ty Pleban nie wiesz kto mi wino mszalne podpija?
- Nic nie słychać proszę księdza
- To chodź się zamienimy Ty coś powiesz a ja zobaczę czy nic nie słychać.
- No dobra
Zamienili się i Pleban mówi:
- Ty ksiądz nie wiesz kto mi Zochę pier...
- Ty rzeczywiście nic nie słychać.
Oceń:
Zadowolonych ocen:75%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Baca słyszy krzyki z podwórka:
- Czego tam?
- Bacoooo! Potrzebujecie drewna?
- Nieeee! Przecie mom!
Rano baca budzi się, wychodzi na podwórko, patrzy:
- O kur.*! Gdzie moje drewno?
Oceń:
Zadowolonych ocen:58%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Przychodzi zajączek do sklepu i mówi:
- Poproszę te cukierki z góry.
Niedźwiedź wchodzi na drabinę i ściąga cukierki.
Następnego dnia znów przychodzi zajączek i mówi:
- Poproszę te cukierki z góry.
Niedźwiedź zmęczony wchodzi na drabinę i ściąga cukierki.
Nazajutrz niedźwiedź widzi, że zajączek idzie do sklepu, szybko wchodzi na drabinę i ściąga cukierki z góry.
Zajączek wchodzi do sklepu i mówi:
- Poproszę tę czekoladę z dołu.
Niedźwiedź wchodzi na drabinę i odkłada cukierki.
- Acha, bym zapomniał, jeszcze te cukierki z góry.
Oceń:
Zadowolonych ocen:50%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Rankiem, po sylwestrowych szaleństwach, żona zwraca się do swego skacowanego małżonka :
- Czy mógłbyś mi pomóc pozmywać naczynia ?
- Dlaczego zawsze wyjeżdżasz z takimi pomysłami, kiedy lecę z nóg ?! - irytuję się mąż.
- Chciałam cię tylko wypróbować - powiada żona. - Naczynia są już dawno umyte.
- Ależ kochanie - obejmuje ją mąż - ja tylko tak głupio sobie zażartowałem. Oczywiście, gdyby tylko zaszła potrzeba...
- To znakomicie! Ja też sobie tylko zażartowałam...
Oceń:
Zadowolonych ocen:83%
Zobacz również kategorie