Pyzdra i Kwiczol pracowali w kopalni Dowcip #4790 Pyzdra i Kwiczol pracowali w kopalni.
Pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie:
- Kwiczol jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść.
Na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie:
- Pyzdra nie wziąłem twojej łopaty bom tędy nie przechodził.
Oceń dowcip #4790:
Podziel się:
Dodano: 15.08.14
Niedźwiedź zakazał w lesie się załatwiać.
Ale pewnego dnia zajączek był w samym jego środku i nagle mu się strasznie zachciało.
Nie wie co zrobić ale jednak musiał, więc się załatwił.
Z dala słychać, ze niedźwiedź idzie, więc wiele nie myśląc wziął i ukrył gówno w łapkach.
Przychodzi niedźwiedź i pyta:
- Ej, Zajączek, a co ty tam trzymasz w tych łapkach?
- Nic takiego, motylka... Ale świnia, jak się zesrał
Oceń dowcip #2396:
Podziel się:
Pani na lekcji pyta dzieci:
-Jak sobie wyobrażacie św. Mikołaja?
Dzieci odpowiadają, że jako starszego grubszego pana.
Pani pyta o to samo Jasia.
Jasio odpowiada:
-Ja wyobrażam sobie Mikołaja jako
starszego grubszego pana z dużą DUPĄ.
- A dlaczego?
- Bo mój tata powiedział, że gówno pod choinkę dostanę!
Oceń dowcip #4278:
Podziel się:
Jasio pracował w tartaku.
Pewnego dnia w ramach bardzo nieszczęśliwego wypadku stracił wszystkie 10 palców.
Natychmiast udał się do szpitala.
Doktor obejrzał jego ręce i mówi:
- Dobrze chłopcze, dawaj te palce, zobaczymy co można z tym zrobić.
- Panie doktorze, ale ja nie mam tych palców.
- Jak to nie masz tych palców? Chłopcze, mamy XXI wiek, mikrochirurgię, profesjonalne narzędzia, wiedzę i niesamowitą technikę, a Ty mówisz, że nie wziąłeś tych palców. Dlaczego!?
- A jak miałem je niby pozbierać!
Podziel się:
W SZKOLE:
-ZAWSZE,KIEDY JEST KLASÓWKA,CIEBIE NIE MA W SZKOLE.
-BO BABCIA BYŁA CHORA-TŁUMACZY JAŚ.
-ZA KAŻDYM RAZEM TO SAMO!
-MY W DOMU TEŻ PODEJRZEWAMY ŻE BABCIA SYMULUJE.
Oceń dowcip #95:
Podziel się:
Wchodzi pijany facet do pociągu i rozpycha się łokciami.
Na to pewna kobieta:
- Może powie pan te magiczne słowo!
- Abra kadabra
Oceń dowcip #5577:
Podziel się:
Idą dwie foki przez pustynię i jedna mówi do drugiej:
- Popatrz ile tu kiedyś musiało być śniegu!
- Skąd wiesz?
- No nie widzisz ile piachu posypali?
Oceń dowcip #4787:
Podziel się:
Jasio się pyta mamy:
- jakie jest najmniejsze gospodarstwo na świecie?
- nie wiem
- policja, bo w samochodzie siedzą dwie świnie a na dachu
kogut.
Oceń dowcip #1347:
Podziel się:
Jaś się pyta Małgosi:
- Jesteś głodna?
- No..
- To czemu nie mówiłaś?
- Z głodu!
Oceń dowcip #4917:
Podziel się:
W czasach, gdy mieliśmy jeszcze milicje, pewien milicjant
przyniósł do domu wykrywacz kłamstw, który na wypowiedziane kłamstwo reagował dźwiękiem "Piiii!".
W pewnym momencie do domu wbiega synek i mówi:
- Dostałem dzisiaj piątkę z matematyki!
- Piiii!
- No i czego kłamiesz szczeniaku! - krzyczy oburzona matka - Ja dostawałam w szkole same piątki.
- Piiii!
- No niech będzie - czwórki.
- Piiii!
- No dobra - trojki.
- Piiii!
- No cicho już, przynosiłam same dwoje - odpowiada zrezygnowana matka.
A na to wyrywa się ojciec:
- A jak ja chodziłem do szkoły....
- Piiii!
Oceń dowcip #5992:
Podziel się:
Michał W. wbiega na scenę. Ręce w geście pozdrowienia. Uśmiech na twarzy. Jupitery dyskretnie podkreślają czerwień jego czupryny. Spogląda na widownię - konsternacja. Na sali znajduje się jedna jedyna osoba, kobieta po trzydziestce... Starając się odzyskać rezon, Michał W. namiętnym (choć lekko drżącym) głosem mówi do mikrofonu:
- Dzisiaj zaśpiewam tylko dla ciebie, bejbe!
- Dobra, byle szybko, ja tu jeszcze posprzątać muszę!
Oceń dowcip #5495:
Podziel się:
Na lekcji plastyki.
-Co narysowałeś Jasiu? -pyta pani.
-Osła i łąkę.
-A gdzie łąka?
-Osioł ją zjadł.
-A gdzie osioł??
-Najadł się i poszedł.
Oceń dowcip #2676:
Podziel się:
Marynarz wrócił z rejsu do domu. Żona jest w tym czasie z kochankiem. Po chwili namysłu każe mu wyjść na balkon. Jest mroźna zima. Facet w końcu nie wytrzymuje. Puka do drzwi balkonowych.
- Przepraszam, byłem u sąsiadki, na górze, ale wrócił jej mąż...
- Rozumiem, tak czasem bywa - mówi konfidencjonalnie marynarz.
Pożyczył mu swoje ubranie i grzecznie pożegnał.
Wieczorem jednak nagle się zastanowił:
- Zośka, albo ty jesteś niewierna, albo nam piętro dobudowali!
Podziel się: