Przychodzą Marit Bjeorgen do swojego trenera i mówi Dowcip #50265 Przychodzą Marit Bjeorgen do swojego trenera i mówi:
- Panie trenerze, ja już nie chcę brać więcej tego lekarstwa na astmę
- Ale czemu Marit, co się stało?
- Nie chcę więcej tego brać bo mi włosy po tym rosną!
- Ale to jakiś poważny problem? Gdzie ci te włosy rosną, pod pachami? Na nogach? Na rękach?
- Na jajkach!
Oceń:
Podziel się:
Dodano: 15.06.19
Idzie baca przez las i widzi jak się tam turysty miłują.
Baca się pyto:
- No cóz wy to robicie?
- Nie widzi baca? miłujemy się,
- Ale tak nie po Bożemu, łod tyłu?
- No nie wies Baco że tak łod tyłu to 5 centymetrów głembij wchodzi?
Baca wraca do domu wyciąga kartki i liczy coś długo i wytrwale, jego gaździnka zmartwiona
- Cóz łon tak licy i licy - i pyta:
- Gazdo na cóz wy tak licycie?
Gazda na to:
- Z moich rachunkow wyniko ześ ty jest gaździnko 5 kilometrów niedodupcono
Oceń:
Podziel się:
Turystka nie zdąży wrócić do schroniska przed nocą, więc postanawia zatrzymać się u bacy.
Baca się zgodził.
Wieczorem zebrało mu się na miłość.
Wziął litr bimbru i dobiera się do turystki.
Ta uprzedza, że ma okres, ale bacy to nie przeszkadza.
Rano baca budzi się, niewiele pamięta, patrzy pościel zakrwawiona, turystki nie ma, więc szuka.
Nie znajdując jej nigdzie, siada i mówi do siebie:
- Jo jom chyba zabił!
Ale pobiegł jeszcze do łazienki, patrzy w lustro i mówi:
- Jo jom chyba zeżarł.
Oceń:
Podziel się: