Postanowiłem pójść na krótki urlop Dowcip #50772 Postanowiłem pójść na krótki urlop. Uzmysłowiłem sobie jednak, że przecież wszystko już wykorzystałem. Ba! Chyba nawet zalegam szefowi dzień (lub dwa?). Pomyślałem, że najszybciej zmiękczę bosowe serce, gdy zrobię coś tak głupiego, że ten zacznie się nade mną litować! No, bo przecież przemęczony jestem, przepracowany i... zaczyna mi odbijać.
Samo życie...
Następnego dnia przyszedłem trochę wcześniej do pracy. Rozejrzałem się dookoła i... Mam! Odbiłem się od podłogi i poszybowałem w kierunku żyrandola, złapałem go mocno i wiszę! Wchodzi kolega zza biurka obok i rozdziawia gębę patrząc na mnie (drewniany wzrok ma koleś, czy co?).
- Ciiiii - szepczę konspiracyjnie. - Rżnę psychola, bo chcę kilka dni wolnego. Gram żarówę, rozumiesz?
Kilka sekund później wchodzi szef. Już od progu huczy basem, co ja tam robię u góry.
- Ja jestem żarówka! - wypiszczałem.
- No co ty? Pogrzało cię! Weź lepiej kilka dni wolnego, niech Ci główka odpocznie!
Wdzięcznie sfrunąłem na podłogę i zaczynam się pakować. Kątem oka widzę, że kolega też zaczyna się pakować! Szef zainteresowany pyta go:
- A pan dokąd?
Kolega odpowiada:
- No do domu... Przecież po ciemku nie będę pracował.
Podziel się:
Dodano: 05.02.20
Czym się różni pomidor od dziewczyny?
- Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy.
Oceń dowcip #437:
Podziel się:
Za co Żydzi w Izraelu nie lubią Mojżesza?
Bo ich targał 40 lat po pustyni w te i nazad, tam i z powrotem, a na końcu kazał się osiedlić w jedynym miejscu w okolicy, w którym nie ma ropy.
Podziel się:
Teściowa chciała sprawdzić zięciów czy ją w ogóle lubią. Postanowiła że wskoczy do studni i będzie udawała, że się topi. Przygotowała sobie wszystko w studni (jak wskakiwała trzymała się liny).
Przyjechał pierwszy zięć no to teściowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teściowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem maluch z napisem "Od teściowej dla zięcia".
Przyjechał drugi zięć, teściowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje a tam maluch z napisem "Od teściowej dla zięcia"
Przyjechał trzeci zięć. Teściowa stary numer. Zięć podbiega do studni odcina linę na której wisiała teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje a tam BMW z napisem "Dla zięcia, TEŚĆ"
Podziel się:
Idzie blondynka i brunetka do laboratorium.
Brunetka zauważyła wykrywacz kłamstw.
Siada brunetka i mówi:
- A ja myślałam, ze jestem ładna (TYD TYD)...
Mówi dalej:
- A ja myślałam, ze jestem piękna..(TYD TYD)
Siada blondynka i mówi:
- A ja myślałam, że ...(TYD TYD)
Oceń dowcip #346:
Podziel się:
Przychodzi Polak do sklepu w Anglii i mówi:
- Poproszę piłkę.
- What?
- Piłkę!
- What?
- David Beckham
- aaa football
- No dobra to niech pan się teraz skupi.
- Okey
- Do metalu.
Oceń dowcip #1217:
Podziel się:
Policja zatrzymuje blondynkę za szybką jazdę.
Policjant do niej:
- Proszę okazać dowód rejestracyjny
Blondynka nie rozumie o co mu chodzi.
Po chwili policjant tłumaczy a następnie prosi o okazanie prawa jazdy.
Ta jednak nie rozumie.
Po chwili policjant rozpina rozporek, a blondynka mówi:
- Co? Znowu mam dmuchać w alkomat?
Oceń dowcip #2393:
Podziel się:
Jasio rozbił szybę w samochodzie sąsiada.
- Jasio co powiedział sąsiad gdy zbiłeś mu szybę?
- Ominąć brzydkie wyrazy?
- Oczywiście!
-T O NIC NIE POWIEDZIAŁ!
Oceń dowcip #732:
Podziel się:

- Kupiłem sobie wczoraj antyradar.
- I jak?
- Zorientowałem się, że ma homologację drogówki...
- Jak to?!
- ...gdy trzysta metrów przed ich zasadzką zaczął gadać: Szykuj pieniądze! Szykuj pieniądze!

Podziel się:
Dzwoni wariat do wariata:
- Czy to numer 555 555?
- Nie, to numer 55 55 55.
- A to przepraszam, że pana obudziłem.
- Nic nie szkodzi i tak wstawałem, bo dzwonił telefon.
Oceń dowcip #4801:
Podziel się:
Turyści pytają się bacy:
- Baco, gdzie jest Giewont?
- Widzicie tom pirsom górkę?
- Tak
- To nie jest Giewont. A widzicie drugom?
- Tak
- To tys nie jest Giewont. A widzicie trzecią?
- Nie.
- To jest właśnie Giewont.
Oceń dowcip #2369:
Podziel się:
W nagrodę za dzielną służbę pewien milicjant dostał puchar.
Podczas drogi do domu nie zauważył jednak, że puchar przekręcił mu się dnem do góry.
Postawił go na półce, ale kiedy podziwiał go wraz z żoną, zauważyli że w pucharze nie ma otworu.
Za parę dni, podczas odwiedzin kolegi, innego milicjanta, poskarżył mu się ze puchar jest wybrakowany, ponieważ nie może włożyć do niego kwiatów.
Milicjant długo oglądał puchar i potwierdził obawy, a w końcu zajrzał od spodu i na to:
- Oho, faktycznie wybrakowany! Patrz i denka brakuje!
Oceń dowcip #3503:
Podziel się:
Na imprezie są trzy kredki i trzy ołówki. Po tygodniu czasu jedna kredka mówi do drugiej:
- jestem w ciąży!!
Na to kredka:
- A z którym?
Kredka:
- Jak to z którym, z tym bez gumki.
Oceń dowcip #4565:
Podziel się: