Po śląsku

Truda rozwiązuje krzyżówka, w pewnym momencie pyto chopa:
– Alojz ty mi powiesz jedno hasło?
– Pewnie że powiem – godo Alojs – A jakie?
– Szpara u kobiety na cztery litery – czyto Truda
Alojs pyto – Pionowo czy poziomo?
– Poziomo
– A to już wiem, to będzie PYSK.

Górnik Ecik po raz pierwszy wyjechał ze swoją Trudą nad morze. Wchodzi na plażę i mówi do żony:
– Q*.*a, Truda, patrz ile tej wody!
– Q*.*a, Truda, patrz jakie piękne drzewa!
– Q*.*a, Truda, patrz ile tu ludzi!
Podchodzi Gostek:
– Pan jest ze Śląska?
– Tak, a skąd pan poznał?
– No po tej q*.*ie.
– Widzisz, q*.*a, Truda, na Tobie to się każdy pozna, nawet taki, q*.*a, Gostek.

Przyszedł facet do lekarza i mówi:
– Panie doktorze boli mnie woreczek.
– Mosznowy?
– Jak bych mioł nowy, to bych nie przychodził.

Reklama

Warszawiak, Ślązak i Kaszub pojechali na wczasy do Egiptu. Gdy płynęli łódką, wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Po chwili złamali tę pieczęć i z dzbana wyleciał Dżinn.
– Uwolniliście mnie, spełnię wasze trzy życzenia. Po jednym na każdego.
Kaszub:
– Ja tak kocham Kaszuby… Niech zawsze woda w jeziorach będzie czysta, ryb będzie pod dostatkiem, a turyści niech będą porządni i bogaci.
Dżinn:
– Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione.
Warszawiak:
– Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur, żeby odgrodzić moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali.
Dżinn:
– OK. Zrobione. Teraz ty – Dżinn zwraca się do Ślązaka.
Slązak:
– Powiedz mi coś więcej o tym murze wokół Warszawy.
– No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz się nie prześlizgnie.
Slązak:
– Dobra. Nalej wody do pełna.

– Mamo! Mamo! – krzyczy synek na podwórku.
Matka wychyla się z okna:
– Czego chcesz pieroński mozolu?
– Tomek nie chciał uwierzyć że masz zeza.

Przyjeżdża Amerykanin na wieś i gospodarz do niego mówi:
– Idź do chlewa i wyciepej gnój.
Amerykanin mówi do gospodarza:
– What?
– Łot krowy i łot konia.

Reklama

Kiedy Kobita jest szczęśliwa?
– Kobita jest szczęśliwa kiedy nago-da się.

– Tato, dlaczego ten pociąg zakręcowywuje?
– Nie mówi się zakręcowywuje tylko zakręca!
– Ale dlaczego on zakręca?
– Bo mu się szyny wygły.