Pani w szkole nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które m Dowcip #48008 Pani w szkole nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem: "Matka jest tylko jedna". Na drugi dzień pani pyta się dzieci.
- No dzieci przeczytajcie co napisaliście - może zaczniemy od Małgosi.
- Mama jest kochająca przytula nas, układa do snu. Matka jest tylko jedna.
- Gosiu 5 siadaj. Teraz Pawełek
- Mam wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna.
- Pawełku 5 siadaj.
Wreszcie Pani przepytała prawie całą klasę. Pozostał tylko Jasiu.
- Jasiu a ty, co napisałeś?
- W domu balanga,a wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan.
Nagle wódka się skończyła, więc matka do mnie: Jasiek skocz do lodówki przynieś dwie wódki. Idę do kuchni, otwieram lodówkę i drę się z kuchni:
Matka! Jest tylko jedna!
Podziel się:
Dodano: 22.04.18
Jasiu poszedł do sklepu i mówi do sklepowej:
- chcę loda, sok, lizaka, 10 zabawek najdroższych.
- 110zł.
- nie mam tyle.
- to masz mi oddać cenną rzecz.
- oddaję moją mamę.
Oceń dowcip #2715:
Podziel się:
Jak sprawdzić czy blondynka jest blondynką?
Wpuszcza się ją do okrągłego pomieszczenia i mówi się
- poszukaj sobie jakiegoś kąta.
Oceń dowcip #5306:
Podziel się:
Mówi żona do męża:
- Kochanie, sprawmy sobie wyśmienity weekend!
- Cudowny pomysł moja droga, do zobaczenia w poniedziałek.
Oceń dowcip #3876:
Podziel się:
Para wybrała się do Zoo pooglądać zwierzaczki.
Nagle ku zdumieniu wszystkich zwiedzających drzwi od klatki z dzikimi małpami otworzyły się i wataha wściekłych małp pobiegła w stronę wyjścia. Zwiedzający zaczęli uciekać w popłochu. Wszyscy oprócz pewnego staruszka.
Gdy sytuacja się opanowała zdumiona para zapytała dziadka:
- Panie, jak to się stało, że pan się nie przestraszył, tylko spokojnie siedział?
- Łee... przyzwyczajony jestem, byłem kiedyś kierowcą gimbusa.
Podziel się:
- Moja starsza siostra to ma szczęście! - mówi mały Jasiu do swego kolegi.
- Dlaczego?
- Była na prywatce, na której urządzono konkurs. Każdy chłopak musiał albo pocałować dziewczynę, alb dać jej czekoladę.
- No i co?
- Przyniosła 20 czekolad.
Oceń dowcip #751:
Podziel się:
Blondynka w milionerach. Pada ostatnie pytanie do miliona.
- Które ptaki nie zakładają gniazd:
a) bociany, b) kukułki, c) jaskółki, d) dzięcioły?
Blondynka odpowiada:
- Kukułka (!!!)
- Brawo, brawo wygrała pani milion!!!
Po tygodniu koleżanka blondynki pyta:
- Skąd wiedziałaś, że to kukułki nie zakładają gniazd?
Blondynka:
- To proste, kukułki mieszkają w zegarach!!!!
Oceń dowcip #3326:
Podziel się:
Do szkoły językowej zgłasza się staruszek i mówi że chce się nauczyć języka łacińskiego. Zdumiona sekretarka pyta go:
- A na co to panu? W tym wieku? On odpowiada:
- Rzeczywiście jestem już stary, mam 90 lat i pewnie niedługo umrę. Stanę przed Świętym Piotrem i jak z nim pogadam? Po łacinie! Skoro ksiądz mówi po łacinie, biskup mówi po łacinie, papież mówi po łacinie, to i Święty Piotr też!
- No dobrze dziadku - mówi sekretarka - a jak pójdziecie do piekła?
- Niemiecki to ja znam!
Podziel się:
Wraca mały Jasio z przedszkola, gęba cała podrapana.
Przerażona matka pyta:
- synku co ci się stało?
- nic mamusiu pani nam tylko kazała złapać się za rączki i tańczyć wokół choinka tyle, że dzieci było mało, a choinka zbyt rozłożysta....
Oceń dowcip #1218:
Podziel się:
Policjant zatrzymuje kierowcę jadącego pod prąd na jednokierunkowej drodze.
- Tą ulica można jeździć tylko w jednym kierunku!
- A czy ja jeżdżę w dwóch?
Oceń dowcip #5610:
Podziel się:
W malutkiej wiosce żył piekarz, który piekł najgorszy, najobrzydliwszy chleb na świecie. Mieszkańcy mieli go już dość i postanowili zebrać się w największej stodole we wsi i debatować, jak tu piekarza przekonać do zmiany receptur.
Debatują tak godzinę, drugą, trzecią. W wiosce był też oczywiście kowal. Typowa góra mięśnia z lekkim niedostatkiem rozumu. W trzeciej godzinie debaty kowal wstaje i mówi:
- Mam pomysł! Ja mu przypierdolę!
- Nie no Kowal, co ty, przecież jak go znokautujesz, to już nikt nie będzie nam piekł! - powiedział ktoś
- A , no tak, no tak.
Kowal usiadł i widać było, że strasznie o czymś myśli. Myślał godzinę, dwie i nagle w staje znowu:
- To ja już wiem! Przypierdolę stolarzowi - mamy dwóch!
Podziel się:
Sąsiadko, a mój mąż wziął trzydzieści złotych i poszedł na dziwki.
Nie było go u pani?
Podziel się:

Mama mówi do synka:
- Jasiu, dlaczego już się nie bawisz z Kaziem?
- A czy ty mamusiu chciałabyś się bawić z kimś, kto kłamie, bije i przeklina?
- Oczywiście, że nie.
- No widzisz. Kaziu też nie chce!

Podziel się: