Baśniowa kraina…..
Wchodzi grupa dzieci:
– Oooo popatrzcie rzeka czekolady!!!!!!
Mniam, mniam, pycha!!!
Jedzą, jedzą ……. i jedzą…
Nagle odzywa się faun (Pół człowiek pół owca):
– eeeeeejjjjjj!!!! TO KANALIZACJA!!!!!!!!!

Co wyjdzie ze skrzyżowania śpiewaka z długą drabiną?
Ktoś, kto bez trudu osiąga wysokie dźwięki!

– Co Ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? – dziwi się nauczycielka muzyki
– Przecież to pistolet maszynowy!!!
– Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami…

Reklama

– Jak zająć blondynkę na długi czas?
– Zaprowadzić ją do okrągłego pokoju i powiedzieć, żeby usiadła w kącie.

Na polanie siedzi zając i ostrzy nóż.
Przechodzi borsuk i pyta:
– Na kogo ostrzysz nóż, zajączku?
– Na niedźwiedzia.
Przechodzi lis:
– Na kogo ten nóż?
– Na niedźwiedzia.
Przechodzi niedźwiedź.
– Co robisz zajączku?
– a Nic…nic…tak sobie siedzę, nożyk ostrzę i takie tam pierdoły opowiadam….

– Co można dostać w Polsce za złotówkę?
– W Polsce za złotówkę można dostać w pysk od żebraka!

Reklama

Pani w szkole zadała dzieciom zadanie:
– Kochane dzieci na jutro proszę przygotować coś ciekawego o swojej rodzinie.
Na drugi dzień pani pyta dzieci z zadanego tematu:
Małgosia: Mój tatuś ma niesamowity zawód – jest kosmonautą.
Czesio: A ja mam trzech tatusiów.
Na to Jasio wyciąga z teczki sporej wielkości ogórek, pokazuje go całej klasie i z dumą mówi:
– SZWAGIER.

Kowalski wpada do szpitala, bo jego żona rodzi.
Widzi położną i pyta:
– No i jak?
– Ma pan trojaczki.
Kowalski strasznie dumny:
– Ma się rurę, co?
– Może i ma, ale trzeba by ją przeczyścić, bo wszystkie czarne.

Do szkoły Jasia ma przyjść sanepid.
Każde dziecko miało powiedzieć słowo na “k”.
W końcu przyszedł ten dzień.
Pan z sanepidu pyta jakieś dziecko o słówko, a one odpowiada koń.
Potem drugie mówi kompas.
Aż w końcu Jasiu mówi kamień, ale k**wa wyjebany w kosmos.

Reklama

Polak i Afroamerykanin swoimi członkami mierzyli temperaturę wody.
Polak zaczyna:
– No będzie z 27 stopni
A Afroamerykanin:
– No 27 stopni i 2 metry głębokości.