Król lew robi zebranie zwierząt i mówi:
– Postanowiłem zbudować most. Są jakieś pytania?
Zebra się zgłasza:
– A ten most to będzie wzdłuż czy wszerz?

Przyleciało dwóch kosmitów na łąkę i patrzą zwierzę w łaty.
Spoglądają do atlasu:
– Krowa pije wodę daje mleko.
Wzięli ją nad strumień, jeden wsadził jej łeb do wody, a drugi nadstawia miskę od tyłu.
Po chwili wylatuje krowi placek.
Wtedy ten z miską mówi:
– Podnieś jej łeb wyżej, bo muł z dna bierze.

Wchodzi zając do sklepu i pyta się:
– Czy macie fafkulce?
– Nie
– To poproszę Fa w Sprayu

Reklama

Biegnie zajączek przez las, spotyka go lis i pyta:
– Zajączku gdzie się tak śpieszysz?
– Jak to. Nie wiesz? W lesie urząd skarbowy.
– No to co? Odpowiada Lis.
– Jak to co? Ja futro, żona futro, dzieci futro, ogolą nas.
– To ja też muszę uciekać.
Biegnie lis przez las, spotyka bociana ten się go pyta:
– gdzie ci tak spieszno?
– Nie wiesz skarbówka w lesie
– No to co?
– Jak to co? Ja ruda kita, żona ruda kita, dzieci ruda kita ogolą nas.
– To ja też muszę uciekać.
Pozbierał bocian całą rodzinę i leci do Afryki.
Gdy już się tam znaleźli bocian rozmawia z małpą i pyta:
– Skąd jesteś przyjacielu?
– Z Polski.
– A czemu przyleciałeś?
– No bo u nas w lesie skarbówka.
– No to co?
– No wiesz, ja pióra, żona pióra, dzieci pióra powyrywają nam.
– Jak to się ten Wasz kraj nazywa?
– Polska, a co?
– Ja bym się tam przydał.
– Dlaczego?
– No wiesz, ja goła d*pa, żona goła d*pa, dzieci gołe d*py nie mieli by co golić.

– Tato dlaczego pies sąsiadów już nie szczeka?
– Nie pyskuj smarkaczu, tylko jedz kotlety!

Przychodzi Jaś do sklepu zoologicznego i mówi:
– poproszę tego małego króliczka.
– a nie ładniejszy jest brązowy lub czarny?
– Proszę pana, mojemu pytonowi wszystko jedno jaki ma kolor.

Reklama

Idą dwa węże przez pustynię i jeden mówi do drugiego:
– Ej, ty nóg nie czuję.

Kura skarży się kurze:
Tej nocy miałam taką gorączkę, że zniosłam jajo na twardo.

Moczy komar jaja w stawie.
Podlatuje do niego drugi komar i się pyta:
– Co robisz?
– Stary, chciałem przelecieć świetlika a okazało się, że to iskra z parowozu.

Reklama

Przychodzi pan do sklepu i pyta się:
– Widział pan stado baranów?
– Nie. A co, zgubił się pan?