o Żonach

Jak się nazywa mąż, który zabił swoją żonę?
Żonkil

Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, żona mnie ciągle zdradza, a mnie rogi nie rosną.
– Panie, to tylko przenośnia – mówi lekarz.
– Uff, a już myślałem, że mam czegoś niedobór…

Marynarz po powrocie z dalekiego rejsu pyta żonę:
– Co powiesz o tej małpce, którą przysłałem Ci z Afryki?
– Jeżeli mam być szczera, to wole cielęcinę.

Reklama

Fąfara wraca do domu pijany.
Żona wrzeszczy:
– Codziennie wieczorem wracasz pijany!
– Jesteś niesprawiedliwa! Ciągle ganisz mnie za to, że przychodzę do domu pijany, a jeszcze nigdy nie pochwaliłaś mnie za to, że wychodzę trzeźwy!

– Panie doktorze, podczas pobytu na wczasach zaraziłem się wstydliwą chorobą. Czy to przejdzie?
– Przejdzie, przejdzie… na żonę.

– Chodź! – wola namiętnie żona z sypialni.
Mąż wstaje i zaczyna kręcić się po pokoju.
– Chodź szybciej!
– No przecież chodzę – denerwuje się mąż.

Reklama

Żona mówi do Małysza:
– Chyba będzie padać…
– A co, znów nisko latam? – odpowiada Adam.

Mąż pyta żonę blondynkę:
– Kochanie dlaczego masz jedną skarpetkę zieloną a drugą niebieską?
– Nie wiem. A najdziwniejsze jest to, że mam jeszcze jedną taką parę.

Przychodzi baca do kolegi chirurga i mówi:
– Wiesz Kazik pomóż, mam brzydką żonę! Weź ty jej zrób jakąś operację!
– Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie może się da, ale to będzie kosztować z jakieś dziesięć tysięcy.
Spotykają się po dwóch tygodniach.
Mówi lekarz Kazik:
– Tak jak mówiłem, da się załatwić, ino dziesięć patyków przynieś.
– A wiesz Kazik, już nie trzeba, gajowy zgodził się za pięć stówek odstrzelić.

Reklama

Dlaczego Małysz zaraz po ślubie zabrał swoją żonę na skocznię?
Bo chciał przenieść ją przez próg.