O wnuku

Babcia Jasia była głucha, więc wnuczek kupił jej na 80 urodziny aparat słuchowy.
Miesiąc później:
– Babciu, jak tam Twój aparat słuchowy?
– Bardzo dobrze, wnusiu! Dzięki Tobie już 3 razy zmieniłam testament!

Generałowi urodził się wnuk. Wiedział, że to chłopiec. I tylko tyle. Więc wysłał swojego adiutanta do szpitala, bo on nie maił czasu i kazał mu się dowiedzieć czegoś więcej.
Po 3 godzinach przychodzi adiutant i mówi:
– Jest bardzo podobny do pana panie generale.
– To znaczy?
– Mały, łysy i bez przerwy drze mordę.

Pani w szkole mówi:
Dziś narysujcie babcię i dziadka.
Jaś rysuje wraca do domu i mówi:
Babciu, dziadku narysowałem Wasze portrety.
Babcia się ze swojego cieszy ale dziadek nie bardzo.
Jasiu a dlaczego ja nie mam włosów? – pyta dziadek
Bo nie było łysej kredki.

Reklama

– Dziadku jak to jest jak się jest starym? Będzie on wtedy dłuższy czy krótszy? – pyta wnuk.
– No wierz i jedno i drugie. On jest dłużej krótszy.

Siedzą dwie babeczki na ławeczce jedna mówi:
– Mój Stasiu będzie ogrodnikiem bo ciągle kopie dołki w ogródku.
– A mój Jasiu będzie pilotem bo jak wącha benzynę to mówi babcia, ale odlot!

Wnuczek pyta się babci:
– Babciu czym ty do nas przyjechałaś?
– Pociągiem, a dlaczego się pytasz?
– Bo tata mówi, że cię diabli przynieśli.

Reklama

W przedziale pociągu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem. Nagle wpada mężczyzna i woła:
– Zgwałcę wszystkich!
– Zboczeniec! – komentuje wnuczek
– Oszczędź chociaż babcię! – woła syn.
Babcia protestuje:
– Jak wszystkich to wszystkich!

Wnuczek ze świeżo poślubioną małżonką przyjechał do dziadka na wieś.
Po dwóch dniach dziadek niechcący nakrył ich in flagranti.
Pod wieczór pyta wnuczka:
– A co Wy tak dziwnie, tak wiesz…?
– A bo to dziadku wtedy wchodzi dwa centymetry głębiej!
– Uuu – zafrasował się dziadek.
Przez dwa dni dziadka nie ma – siedzi u siebie w pokoju, obłożył się jakimiś starymi kalendarzami, papierem, ołówkami…
W końcu trzeciego dnia nad ranem wchodzi do kuchni.
– Stara! – mówi do babci. – Jesteś niedo*.*na na dwadzieścia kilometrów!

Dziadek opowiada wnuczkowi jak był w Afryce:
– Pamiętam siedziałem na safari w krzakach, z dubeltówką na słonia. Nagle zza drzewa wychodzi lew.
– No i co, no i co, dziadku? – pyta zaciekawiony wnuczek.
– Zesrałem się.
– Nie dziwnego dziadku – w takiej sytuacji.
– Nie wtedy! Teraz się zesrałem.

Reklama

Babcie rozmawiają o swoich wnukach:
– Mój będzie ogrodnikiem, bo cały dzień siedzi w ogródku i grzebie w ziemi.
– Mój będzie lekarzem, bo cały dzień bandażuje lalki.
– A mój będzie pilotem, bo cały dzień macza szmatę w benzynie, wącha ją i mówi – Babciu, ale odlot…