Dowcipy o więźniach

Siedzi w więzieniu haker komputerowy.
Podchodzi do niego inny więzień i mówi:
- Ty stary, grypsujesz?
- Ja, w życiu żadnej gry nie zepsułem!
Oceń:
Zadowolonych ocen: 100%
Zobacz również kategorie
Jest szczerbaty i ślepy w więzieniu.
Szczerbaty mówi do ślepego:
- Idź, zobacz czy nikt nie idzie, a ja kraty przegryzę.
Oceń:
Zadowolonych ocen: 100%
Zobacz również kategorie
Spotyka się duch z duchem i jeden się pyta:
- Jak zginąłeś?
- Poraził mnie prąd
- Ale co żelazko, pralka czy coś innego?
- Gorzej krzesło elektryczne.
Oceń:
Zadowolonych ocen: 100%
Zobacz również kategorie
- Czy oskarżony był już karany?
- Tak, za konkurencję.
- Za konkurencję się nikogo nie karze! A co oskarżony robił?
- Takie same banknoty jak mennica państwowa.
Oceń:
Zadowolonych ocen: 100%
Zobacz również kategorie
Co śpiewa skazany gdy wychodzi z więzienia?
40 lat minęło jak jeden dzień.
Oceń:
Zadowolonych ocen: 100%
Zobacz również kategorie
Jaś z tatą oglądają "Skazanego na śmierć".
Jasio mówi do taty:
- Jak ja bym chciał być tym Scofildem...
- A dlaczego Jasiu tak mówisz?
- Bo bym wreszcie wyrwał się z tego więzienia domowego.
Oceń:
Zadowolonych ocen: 100%
Zobacz również kategorie
Więźniowie na spacerniaku wymieniają doświadczenia.
Zapada klasyczne pytanie: za co siedzisz?
Ten odpowiada: za udzielenie pierwszej pomocy.
Zabrzmiało trochę dziwnie więc przybliżył okoliczności udzielenia tej pierwszej pomocy.
Mówi: Teściowa miała krwotok z nosa no to założyłem jej opaskę uciskową na szyję.
Oceń:
Zadowolonych ocen: 100%
Zobacz również kategorie
Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniaków.
Nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta.
Załamany Arab wysyła telegram do syna do więzienia:
"Drogi Abdulu, tu pisze Twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków ale ja już jestem po prostu za stary, żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki. Wiem, że jakbyś tu był byś mi pomógł. Kochający Cię ojciec Muhammad."
Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia:
"Tato, nie kop nigdzie na polu. Tam schowałem cały trotyl, wirówkę do reaktora oraz butle z gazem i bakteriami."
Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i łopatami.
Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie.
Nic nie znaleźli, więc przeprosili i odjechali.
Na następny dzień przychodzi telegram:
"Drogi Ojcze, Tu pisze kochający Cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić sadzonki. Zważywszy na zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie mogłem. Kochający Cię syn Abdul."
Oceń:
Zadowolonych ocen: 90%
Zobacz również kategorie