Jaka jest najwyższa forma życia zwierzęcego? – Żyrafa. Dowcip #18263

Jaka jest najwyższa forma życia zwierzęcego?
- Żyrafa.

Podziel się:
Dodano: 17.03.15
Przychodzi chińczyk do baru przy autostradzie A-4 i mówi
-cziang cziank czui coca-cola
A barman na to:
-przepraszam,szklaneczkę czego?
Oceń dowcip #2414:
Podziel się:
Mała amerykańska dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi półnagiego mężczyznę, który grzebie się w lodówce.
Dziewczynka: Czy pan jest naszym nowym babysitter?
Mężczyzna: Nie. Ja jestem nowym mother-fucker.
Podziel się:

Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają
rozmowę. Pierwsza mówi:
- Pani, ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak
się ubierają, co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej
zielone... straszne.. Na to druga:
- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki
i wchodzę do jednej windy, a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi
nie zamknęły ich windy, a słyszę: wykręć żarówkę to wezmę do buzi.
Pani - SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ!!
Podziel się:
Na lekcji pani pyta się Jasia :
- Jasiu, o czym opowiada książka " Saga - Zmierzch"?
- O herbacie, którą pije się o zmierzchu proszę pani
Podziel się:
Idzie Czerwony Kapturek przez las.
Nagle wyskakuje wilk i gwałci ją.
Czerwonemu kapturkowi to się spodobało, więc i on zgwałcił wilka raz... i jeszcze raz... i jeszcze raz.
Nagle wilk wrzasnął:
- Aaa! Zostaw mnie wreszcie.
- Myślałam, że ci się to podoba.
- A ja myślałem, że tego nie lubisz i oddasz mi koszyk po dobroci.
Oceń dowcip #2069:
Podziel się:
Na przerwie w szkole Jasiu napisał na tablicy ,,KOCHAM MARYŚKĘ".
Marysia się rozpłakała, pobiegła do pani i mówi pani tą historię, a pani mówi:
- nie możesz jej kochać
- ale ja bez niej żyć nie mogę
- Jasiu jesteś za mały na kochanie dziewczynki
- a kto powiedział, że dziewczynki, mi chodziło o marichuanę!
Oceń dowcip #1983:
Podziel się:
Jasiu przychodzi do domu i mówi:
- Tato wzywają cie do szkoły.
- A co zrobiłeś?
- Nic tylko stolik wysadziłem.
Po trzech dniach:
- Tato wzywają cię do szkoły.
- A co znów zrobiłeś?
- Nic tylko stolik wysadziłem.
Po tygodniu:
- Tato wzywają cię do szkoły.
- Nie pójdę już do tej twojej szkoły!
- Słusznie po co chodzić po ruinach.
Oceń dowcip #2193:
Podziel się:
Wsiada Rosjanin do pociągu relacji Paryż-Bruksela.
Wszystkie miejsca są zajęte, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska gospodyni z małym pieskiem.
Rosjanin pyta:
- Madamme, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce?
- Wy, Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie!
Rosjanin idzie szukać innego miejsca, ale nie znalazł.
Wraca i mówi:
- Madamme, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weźmie swojego psa na ręce.
Francuzka rozeźlona krzyczy:
- Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!
Rosjanin nie wytrzymał.
Błyskawicznie chwycił suczkę i wyrzucił ją przez okno, a sam usiadł sobie wygodnie.
Francuzka jest w szoku: przeklina, wrzeszczy, w rozpaczy wyrywa sobie włosy z głowy.
Wówczas zabiera głos siedzący obok Anglik:
- Wy Rosjanie wszystko robicie nie tak jak trzeba. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stronie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba.
Oceń dowcip #4526:
Podziel się:
Co mówią jaja podczas stosunku?
- Szef zapie**ala my się obijamy.
Oceń dowcip #5556:
Podziel się:
Tato, pamiętasz jak opowiadałeś, że wyrzucili cię ze szkoły?
- Tak.
- No widzisz, historia lubi się powtarzać.
Oceń dowcip #6031:
Podziel się:
Król Lew postanowił wybudować na polanie dla swoich poddanych schronienie, ale to wymagało szeregu zezwoleń, wniosków i podań. Trzeba się było udać do Urzędu by tę sprawę załatwić, zwołał więc miejscową społeczność by wybrała przedstawiciela, zadecydowano więc by był to niedźwiedź, bo duży, silny i wzbudza respekt.
Po ośmiu godzinach wraca z urzędu, lew się go pyta co tam załatwił, a on mówi, że nic. Jak to nic! Ty taki wielki i nic?! Wydelegowano więc lisa, chytry i przebiegły i sprytu ma dużo, wraca po ośmiu godzinach i też nic. Lew mówi, to może wiewiórkę, taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna..., podobnie jak poprzednicy też nic nie załatwiła. No to koniec naszych marzeń orzekł Król Lew, a może ktoś na ochotnika? Zgłosił się osioł, wszyscy pękali ze śmiechu, przecież Ty nic nie potrafisz załatwić, ale osioł się uparł i poszedł. Wraca pod dwóch godzinach uradowany, z zezwoleniem w ręku, ogólne zdziwienie, królowi szczęka opadła. Pytają się więc jak to załatwił, a osioł na to:
- Gdzie otworzyłem drzwi to ktoś z rodziny...
Podziel się:
Na plaży nudystów podchodzi gostek do kobiety i mówi:
- Podoba mi się Pani...
Ona na to - Widzę!
Oceń dowcip #327:
Podziel się: