Sekretarz partii podchodzi do proboszcza:
- Pożyczcie proboszczu trochę ławek na zebranie partii.
- Nie pożyczę.
- Nie pożyczycie? Dobrze, to my nie będziemy nieśli baldachimu na procesji.
- Nie będziecie nieśli? To ja nie napisze wam przemówienia na 1 maja.
- Nie napiszecie? To my nie będziemy chodzić do spowiedzi i g**no będziecie wiedzieli, co się dzieje w partii.

Przeciwnik Kwaśniewskiego idzie do nieba.
Po szóstym dniu zwiedzania doszedł do sali, w której jest pełno zegarów.
- Do czego są te zegary? - pyta anioła.
- Za każde kłamstwo dostajesz jedną minutę.
- A mogę zobaczyć zegar Kwaśniewskiego?
- Tak, ale musisz zejść dwa piętra niżej do sali sportowej! Używamy ich jako wentylatorów!

Prezydent Rosji i USA założyli się, czyjego państwa osiągnięcia są lepsze.
Przyjechał Jelcyn do Ameryki.
Znaleźli się w małym pokoiku, na środku którego był malutki stoliczek z guziczkiem.
Po zachęceniu zbliżył się Jelcyn do stoliczka, nacisnął guziczek, a tu wielki huk, bum, cos błysnęło i rozleciał się jego samochód.
Clinton z triumfującą miną spojrzał na zdziwienie przeciwnika.
Następnie Clinton udał się do Rosji i tak podobnie jak poprzednio znaleźli się w małym pokoiku, na środku którego był malutki stoliczek z guziczkiem.
Po zachęceniu zbliżył się Clinton do stoliczka, nacisnął guziczek, a tu nic.
Następnie z ironicznym uśmiechem powiedział:
- Eeee, to u nas w Ameryce to wszystko działa!
- Ameryki niet.

- Dlaczego Ochab nie może mieć psa?
- Bo pies potrzebuje pana, a nie towarzysza.

Przychodzi dwóch posłów Samoobrony do McDonalda:
- dwa wieśmaki!
- to widzę, ale co podać?

- Czym się różni warszawiak od Paryżanina?
- Paryżanin, jak tylko gdzie usiądzie, zaraz opowiada kawały antyrządowe, natomiast warszawiak, jak zacznie opowiadać dowcipy polityczne, to zaraz siedzi.

Na co umarł Stalin?
Na szczęście.

- Gdzie najczęściej całują Kaczyńską?
- W PiSie.