Kawały O Małyszu

Pewnego dnia przychodzi koleżanka do Jasia by oglądać jego znaczki.
Nagle zobaczyła, że jeden jest oblepiony taśmą.
- Jasiu dlaczego ten znaczek jest oblepiony taśmą?
- Bo na nim jest Małysz i boję się, że odleci!
- Dlaczego Adaś ma kolczyka w uchu?
- Bo go ornitolodzy dorwali.
Na lekcji plastyki pani kazała namalować swojego idola. Kamil przyszedł do pani z kartką.
A pani do Kamila:
- Co ty namalowałeś?
A Kamil odpowiedział:
- Małysza.
- A gdzie on jest?
- Odleciał.
Halo, halo tu Adam.
Proszę o pozwolenie na lądowanie.
Przychodzi Małysz do kiosku i mówi:
- Wyborczą poproszę.
- Dwa złote.
- Nie, jeden złoty i dwa srebrne.
Dwa bociany lecą obok skoczni.
Nagle obok nich pojawia się Adam Małysz.
Wreszcie jeden z bocianów nie wytrzymuje i mówi do drugiego:
- Ty, patrz na niego. Lecimy już tak dziesięć minut, a on nawet się nie przywitał.
Dlaczego Małysz zaraz po ślubie zabrał swoją żonę na skocznię?
Bo chciał przenieść ją przez próg.
Dwie blondynki oglądają transmisję turnieju skoków.
Po niezbyt udanym skoku Adama pokazują powtórkę.
Jedna blondynka woła drugą:
- Chodź szybko! Skacze jeszcze raz, może teraz wyląduje dalej.
- E, co ty! Przecież od razu widać, że leci wolniej!
Dwie blondynki oglądają skoki narciarskie.
Skacze Małysz, ale niestety kiepsko.
Dają powtórkę. Nagle jedna mówi:
- Ty, jeszcze raz skacze! Może teraz skoczy dalej.
- Głupia jesteś! Przecież widzisz, że wolniej leci.
Tuż przed skokiem do Małysza dzwoni telefon:
- Halo, mówi Martin Schmitt.
- Nie chce mi się z tobą gadać...
Żona Małysza prosi go, by poleciał na pocztę, a Małysz na to:
-Poproś Schmidta.
Mówi jaskółka do jaskółki:
-Jutro będzie pogoda, Małysz wysoko lata.
Dlaczego Małysz lata z rozpiętym rozporkiem?
Żeby poczuć wiatr we włosach.