Kawały o Hrabim

Hrabia po udanym polowaniu udziela wywiadu.
- Niech Pan nam opowie jak zdołał pan upolować tak pięknego lwa.
- No wie pan było bardzo ciężko, ale wyciągnąłem strzelbę, skierowałem w stronę lwa, strzeliłem i zesrałem się.
- No wie pan na pana miejscu też bym się chyba posrał.
- Nie wtedy, teraz.
Oceń dowcip #1316:
Podziel się:
- Janie! Jajka!
- Na miękko czy na twardo panie Hrabio?
- Podrapać!
Oceń dowcip #357:
Podziel się:
Na środku pokoju leży kupa, Hrabia na to:
- Janie!
- Ja też nie! -odparł Jan.
Oceń dowcip #5077:
Podziel się:
Hrabia woła Jana:
- Janie!-krzyczy Hrabia
- O co chodzi?
- Czy spłuczka od toalety ma dwa sznurki do pociągania?
- Nie zazwyczaj jest tylko jeden, Hrabio.
- K***a,w takim razie nasrałem pod zegar!
Oceń dowcip #1226:
Podziel się:
Hrabia budzi się rano i patrzy, a tu koło łóżka leży gówno.
Hrabia krzyczy:
- Janie!
A Jan na to:
- Ja też nie!
Oceń dowcip #5638:
Podziel się:
Hrabia woła Jana.
- Janie! Pilnuj mojej żony.
- Tak, panie.
Po tygodniu.
- Janie!
- Tak panie hrabio?
- I co moja żona robi?
- Emmm...
- Janie? Co moja żona robi?
- A skąd mam wiedzieć! W łóżku to się śpi a nie gada o sprawach prywatnych!
Oceń dowcip #5198:
Podziel się:
Hrabia budzi się rano i widzi na śniegu napis: Hrabia to głupek
Woła Jana:
- Janie, kto to zrobił?
- To pismo Hrabiny, a mocz ogrodnika.
Oceń dowcip #3907:
Podziel się:
Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
- No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie?
- Nic nowego, Jaśnie Panie... No może tylko to, że Azorek zdechł.
- Azorek?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
- Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
- A skąd we dworze końska padlina?
- Konie się poparzyły, to zdechły.
- Jak to konie się poparzyły???... Od czego?
- Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.
- A kto podpalił stajnię?
- Nikt, od płonącego dworu się zajęła.
- Na miłość boska, to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
- Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
- Och! A czemu mój teść umarł?
- Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.
- Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
- Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego.
Podziel się:
Hrabia mówi do Jana pocierając palcami:
-Janie, czy to jest plastelina?
Jan bierze na palec i wącha.
- Nie hrabio... to gówno...
- No tak, tak, bo niby skąd w mojej dupie plastelina.
Podziel się: