Kawały O cyrku

Podczas przedstawienia w cyrku wybuchł pożar.
Wszyscy biegają w panice, wołając "Ratunku, pożar!".
Tymczasem z boku stoi spokojnie jakiś facet i mówi:
- Jestem dyrektorem cyrku. Proszę zachować spokój, za chwilę
wystąpi połykacz ognia!
Oceń dowcip #5151:
Podziel się:
Co robi blondynka gdy kupi komputer?
Robi dwa szpagaty, a dlaczego?
Bo w instrukcji napisane jest kliknąć dwa razy myszką.
Oceń dowcip #4606:
Podziel się:
Hipnotyzer w cyrku wskazuje na jednego z widzów i mówi do publiczności:
- A teraz zahipnotyzuję tego pana i każę mu zapomnieć wszystkie niemiłe sprawy.
- Nie! - krzyczy mężczyzna z trzeciego rzędu - On jest mi winien 500 złotych.

Oceń dowcip #5873:
Podziel się:
Jasio poszedł z tatą do cyrku.
Podczas przedstawienia z uwagą obserwuje, jak mężczyzna przebrany za kowboja jeździ wokół areny na koniu i rzuca nożami w ścianę, pod którą stoi kobieta.
Widzowie klaszczą.
- Z czego się oni tak cieszą? - dziwi się Jasio - Przecież ani razu nie trafił!
Oceń dowcip #3949:
Podziel się:
Dziennikarz pyta cyrkowego akrobatę:
- Proszę zdradzić, jak osiągnął pan tak olbrzymi sukces w tak trudnym zawodzie?
- To proste. Gdy rano budzę się, od razu wypijam buteleczkę wódki, tak zwaną "małpeczkę". W południe znów wypijam "małpeczkę" i po obiadku jeszcze jedną. Wieczorem, przed samym występem wypijam
ostatnią "małpeczkę" i jak już jestem na arenie, to te wszystkie małpki wychodzą ze mnie!
Oceń dowcip #458:
Podziel się:
Jasiu mówi do Taty:
- Tato pójdziemy do cyrku
- Nie mam czasu - mówi Tata czytając gazetę
- Obiecałeś - wiesz podobno pokazują tam fajny numer naga kobieta jeździ na tygrysie.
- No dobrze pójdziemy, Tata dawno nie widział tygrysa.
Oceń dowcip #906:
Podziel się:
Jasio poszedł z ojcem do cyrku.
Podczas tresury słoni, pyta:
- Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem?
- To jest penis słonia, Jasiu.
- Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to
nic.
- No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania...
Oceń dowcip #2566:
Podziel się:
Do dyrektora cyrku przychodzi matka z córką i proszą, by je zatrudnił. 
- Jaki numer pani pokazuje - zwraca się dyrektor do córki
- Numer z piłeczka pingpongową
- Proszę pokazać
Córka rozbiera się, kładzie na podłodze piłeczkę pingpongową, chwilę tańczy, wreszcie robi szpagat, wstaje, a piłeczki nie ma.
- Brawo! Brawo! Zatrudniam panią! A jaki numer przygotowała szanowna mamusia?
- To samo, tylko z piłką footbolową
Oceń dowcip #164:
Podziel się:
W pewnej wędrownej trupie cyrkowej magik wyczarowywał z kapelusza jajka, kurę oraz koguta.
Wkrótce trupa rozleciała się.
Po kilku miesiącach bezrobotny magik otrzymał list z propozycją występów w innym cyrku.
Odpisał:
- Za późno. Numer zjedzony.
Oceń dowcip #1807:
Podziel się: