Małżeństwo, nowy dom, piękna łazienka z wieloma lustrami.
On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc na swoje piękne ciało.
Zrobiła szpagat i się przyssała!
Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść... nic!
Dzwoni po majstra.
Ten pałrzy i mówi:
- Panie, trzeba kuć!
- Co Pan? Gres z Włoch za 4 tys. euro!
- Jest inna metoda, ale może się nie spodobać.
- Panie, wszystko ale nie gres.
Master ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić.
- Co Pan odpierdala?
- Panie, podnieci się, puści soki, przesuniemy do kuchni i oderwie się z linoleum.
Oceń:
Zadowolonych ocen: 67%
Podziel się:
Kategorie: Dowcipy O budowlańcach, Kawały o Małżeństwie, Dowcipy z przekleństwami

Przychodzi budowlaniec do majstra:
- Panie majstrze łopata mi się złamała!
- To się oprzyj o betoniarkę!
Oceń:
Zadowolonych ocen: 100%
Podziel się:
Kategorie: Dowcipy O budowlańcach

- Panie kierowniku, chciałbym z panem pogadać w trzy oczy.
- Jak to w trzy oczy? Chyba w cztery oczy?
- Nie, tylko w trzy, bo na to co zaproponuję jedno oko trzeba będzie przymknąć.
Oceń:
Zadowolonych ocen: 67%
Podziel się:
Kategorie: Dowcipy O budowlańcach, Dowcipy O szefie

Przychodzi bezrobotny robotnik na budowę szukać pracy. Idzie do majstra, a ten pyta:
- Co może pan robić?
- Mogę kopać - odpowiada bezrobotny.
- A co jeszcze może pan robić?
- Mogę nie kopać...
Oceń:
Zadowolonych ocen: 0%
Podziel się:
Kategorie: Dowcipy O budowlańcach

- Panie majster, Mietek spadł z rusztowania!!
- Niech już ni włazi, zaraz przerwa.
Oceń:
Zadowolonych ocen: 0%
Podziel się:
Kategorie: Dowcipy O budowlańcach

Facet przychodzi do sklepu i prosi:
- Proszę cztery gwoździe.
Po chwili wraca i się skarży:
- Panie, ale to nie od tej ściany.
Oceń:
Zadowolonych ocen: 67%
Podziel się:
Kategorie: Dowcipy O budowlańcach

Przyjeżdża kierownik na budowę.
Patrzy, a tam wielki dół o średnicy 10 m i głęboki na jakieś 100 m.
Zagląda do niego i stwierdza, że na samym dole świeci się wielka żarówa.
- Co to ma być?! - pyta brygadzistę.
- No jak to co? Wszystko zgodnie z rysunkami! - odpowiada ten, pokazując papiery.
Inspektor bierze rysunek, odwraca go o 180 stopni i wrzeszczy:
- K**wa, to przecież jest latarnia!
Oceń:
Zadowolonych ocen: 67%
Podziel się:
Kategorie: Dowcipy O budowlańcach