Na lekcji angielskiego Dowcip #6127 Na lekcji angielskiego:
- Jasiu, jak powiesz po angielsku: księżniczka?
- Princessa - odpowiada Jasiu.
A książę?
- Prince polo.
Oceń dowcip #6127:
Podziel się:
Dodano: 07.10.14

Jasiu, który uwielbia grać w gry komputerowe, stoi z mamą w kościele i słucha, jak ksiądz modli się mówiąc:
- Zdrowaś Mario...
- O, mamo, ksiądz też lubi grać w Mario.

Podziel się:
Rozmawiają dwaj księża:
- Ładne ma ksiądz buty, zamszowe?
- Nie za swoje.
Oceń dowcip #3650:
Podziel się:
Facet siedzi w barze, podchodzi do niego nieznajomy i pyta:- Gdybyś obudził się w lesie z podrapanym i wysmarowanym wazeliną tyłkiem, powiedziałbyś komuś?
- Ależ nie - odpowiada facet.
Nieznajomy dalej pyta:
- Gdybyś zauważył, że masz w swoim tyłku zużytą prezerwatywę, powiedziałbyś komuś?- Jasne, że nie - odpowiada facet.
- A chcesz jechać na kemping? - pyta nieznajomy.
Podziel się:
Stoi Jasiu na holu i powtarza: to bez sensu, bez sensu!
Podchodzi sprzątaczka i pyta:
- O co Ci chodzi Jasiu?
- Jak byłem w klasie puściłem bąka i pani kazała mi wyjść z klasy a
sami siedzą w tym smrodzie.
Oceń dowcip #62:
Podziel się:
Komendant informuje policjantów:
- Przestępstwo zostało dokonane w nocy z 15 na 16 lipca.
- Przepraszam nie dosłyszałem - mówi jeden z policjantów - Z 15 na którego?
Oceń dowcip #5986:
Podziel się:
Chłopak proszony przez dziewczynę by się z nią ożenił:
- Wezmę z Tobą ślub ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Przez całe nasze wspólne życie nie zajrzysz do szuflady w szewce przy łóżku.
Dziewczyna oczywiście się zgodziła.
Po 25 latach małżeństwa jednak nie wytrzymała i zajrzała do szuflady.
Zobaczyła tam dwa jajka i 100 złotych.
Gdy tylko mąż wrócił do domu pyta:
- Co to są za jajka?
- No wiesz za każdym razem kiedy Cię zdradziłem to wkładałem do szuflady jedno jajko.
Dziewczyna pomyślała sobie, że dwa razy to nie tak źle.
- A co to za pieniądze?
- No za każdym razem gdy szuflada była już pełna jajek to szedłem na bazar i je sprzedawałem.
Oceń dowcip #3583:
Podziel się:
Siedzi dwóch kumpli w kinie a przed nimi gruby, łysy kark z dziewczyną.
Nagle jeden mówi do drugiego:
- Dam ci 50 zł jak klepniesz tego łysego w glacę.
- Dobra, co mi szkodzi.
PAC.
Łysy się odwraca a ten co go klepnął mówi:
- Cześć Krzychu, kope lat.
- Nie jestem żaden Krzychu, jeszcze raz mnie dotkniesz to Cię zabiję.
- Tej, stary dobry jesteś, ale założę się z tobą o 200 zł, że go drugi raz nie klepniesz.
Pac.
- No siema Krzychu 8 lat w podstawówce, jedna ławka nie pamiętasz?
- Mówiłem, że cię zabiję!
W ostatniej chwili dziewczyna go uspokaja i razem idą do pierwszego rzędu.
- Oooo, jestem pod wrażeniem, ale dam ci tysiaka jak go trzeci raz klepniesz.
Przesiadają się do drugiego rzędu i PAC.
- Tej Krzychu ja tam do góry jakiegoś łysego w glacę walę, a ty tu na dole w pierwszym rzędzie siedzisz.
Oceń dowcip #2173:
Podziel się:
Panie Doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
-Proszę brać te czopki, są bardzo mocne.
Przy następnej wizycie pacjent prosi:
-A mógłbym dostać coś słabszego? Bo jak się budzę to mam jeszcze palec w tyłku
Podziel się:
Generał podczas lustracji pyta szeregowca:
- Czy jesteście szczęśliwi, że służycie w wojsku?
- Tak jest, panie generale.
- A co będziecie robić w cywilu?
- Będę jeszcze bardziej szczęśliwy.
Oceń dowcip #4370:
Podziel się:
Rżewski odwiedził wieś, gdzie spędził najpiękniejsze lata swojej
młodości. Przemierzając dziarskim krokiem jedyną bitą drogę, z
satysfakcją stwierdził, że nie całkiem go zapomniano. Owce, które
spokojnie wypasały się na łące, ze strachem w oczach przysiadły na
zadach....
Podziel się:
Mówią, że Szkot jest skąpy, a przed chwilą widziałem sąsiada Szkota jak niósł do analizy dwa pełne wiadra moczu.
- A niech tam niech wiedzą, że mam gest.
Po kilku godzinach, ten sam Szkot niesie oba pełne wiadra z powrotem.
- Co się stało - pyta sąsiad:
- Znaleźli cukier!
Oceń dowcip #5022:
Podziel się:
Pewna kobieta poszła do wróżki i ta powiedziała jej, ze przyczyni sie do śmierci wielu ludzi. Przerażona kobieta wyszła na ulice, patrzy a tam ciężarówka jedzie prosto na małego chłopca, który wybiegł na ulice. Kobieta pomyślała: "może zginę, ale nie przyczynie sie do śmierci milionów a uratuje jedno życie". Rzuciła sie pod ciężarówkę odpychając chłopca i zginęła. Zobaczył to policjant, podbiegł do chłopca i zawołał:
- Nic ci nie jest mały? Jak sie nazywasz?
- Adolf Hitler, proszę Pana.
Podziel się: