Myśliwy opowiada koledze swoją przygodę łowiecką:
– Tego dnia polowałem na zająca. Już miałem go na muszce,
gdy nagle z krzaków wyskoczył lis i wbił zęby w kark zająca.
Nie zdążyłem wystrzelić, gdy nagle z góry jak pocisk
spadł jastrząb, chwycił w szpony lisa oraz zająca i uniósł ich
w powietrze.
– I co, i co?
– Mierzę dokładnie ze sztucera. Strzelam – spada lis. Mierzę
drugi raz, strzelam – spada jastrząb.
– A zając, co z zającem?
– Zając, jak to zając, poleciał dalej…

Zagłosuj:
Zadowolonych ocen: 100%
Podziel się: