Matka Jasia sprząta w domu przed świętami Dowcip #50160 Matka Jasia sprząta w domu przed świętami. Zła jest, bo roboty kupa, a mąż, jak zwykle, w knajpie. Wysyła więc Jasia, żeby ojca sprowadził do domu. Jasiu znajduje ojca, prosi, żeby wrócił do domu, bo matka zła. Ojciec napełnia kieliszek i mówi:
- Siadaj synu i pij!
- Ależ tato ja mały jestem!
- Pij, mówię!
- Ale tato!!!
- Pij!
Jasiu wypił, oczy mu wyszły na wierzch, krzywi się mocno.
- No i co dobre było?
- Oj okropne, tato, okropne !
- No! To biegnij do mamy i powiedz jej, że ja też tu za miodowo nie mam!
Podziel się:
Dodano: 20.12.15
Dziewczyna skarży się koleżance:
- Zostałam wczoraj strasznie oszukana.
- Co się stało?
- Chłopak zaprosił mnie wieczorem na szachy.
- No i co?
- Graliśmy do rana.
Oceń dowcip #680:
Podziel się:
Spotyka się dwóch sportowców.
Jeden przychodzi z kijem bejsbolowym, a drugi się pyta:
- Na co ci ten kij?
- Chciałbym pobić rekord.
Oceń dowcip #2239:
Podziel się:
Dzwoni wariat do wariata:
- Czy to numer 555 555?
- Nie, to numer 55 55 55.
- A to przepraszam, że pana obudziłem.
- Nic nie szkodzi i tak wstawałem, bo dzwonił telefon.
Oceń dowcip #4801:
Podziel się:
Jasio mówi do pani:
- ten chłopak się zjebał
Na to pani:
- tak brzydko się nie mówi. Można powiedzieć, ze kolega pościł bąka.
- dobrze
Po kilku minutach Jasio mówi:
- ten kolega co wcześniej pościł bąka znowu się zjebał!
Oceń dowcip #4904:
Podziel się:
- Panie kapitanie, czy pan wie, że szeregowy Ecik skoczył bez spadochronu?
- Oszalał. To już dzisiaj trzeci raz.
Oceń dowcip #3388:
Podziel się:
Uświadomiłem sobie, że kamizelki generalnie są do ochrony.
Kamizelka ratunkowa - nie utoniesz.
Kamizelka drogowa - nie przejedzie cię samochód.
Kamizelka kuloodporna - nie postrzelą cię.
No i kamizelka wełniana, w serek, zapinana na guziki - uchroni cię przed dziewczynami.
Oceń dowcip #2304:
Podziel się:
Hrabina woła do służącego:
- Janie trzeba podlać kwiaty!
- Ależ hrabino przecież pada deszcz!
- Nie szkodzi, weź parasol.
Oceń dowcip #671:
Podziel się:
Milicjant pojechał na wakacje do Zakopanego.
- No i jak, ładnie tam? - pytają go koledzy.
- Trudno powiedzieć, góry wszystko zasłaniają.
Oceń dowcip #1738:
Podziel się:
Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko.
Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?
To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona. Zaczął mi się uważnie przyglądać.
I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał: A czego Pani uczyła?...
Podziel się:
Przychodzi blondynka do sklepu i mówi:
- Poproszę tą paproć.
Sklepikarz na to:
- Nie mogę jej pani sprzedać.
-Dlaczego?
- Kierownik zabronił mi sprzedawać rzeczy blondynkom.
- Skąd pan wie, że jestem blondynką?
- To drzewko bananowe ...!!!!!!!!!!!!
Oceń dowcip #4163:
Podziel się:
Pani w klasie pyta Jasia:
- Jasiu czemu nie było Cię wczoraj w szkole?
- Bo musiałem iść z krową do byka.
- A tata nie mógł?
- Nie, to musiał zrobić byk!
Oceń dowcip #3861:
Podziel się: