Mama prosi Jasia żeby poszedł do sklepu i kupił mięso, ale n

Dowcip:
Mama prosi Jasia żeby poszedł do sklepu i kupił mięso, ale nie kupuj cukierków.
Jaś kupił cukierki i odciął sobie jeden pośladek.
Na następny dzień mama mówi do Jasia:
- idź jeszcze po to mięso bo było bardzo dobre ale nie kupuj cukierków.
Jaś kopił cukierki ale odciął sobie drugi pośladek.
Na następny dzień mama mówi:
- idź jeszcze po jeden ostatni kawałek ale nie kupuj cukierków
Jaś kupił cukierki i wraca do domu.
Mama mówi:
- czemu kupiłeś cukierki?
Teraz ściągaj gacie zaraz Cię zleje
Paczy a tam same kości !!!!
Oceń:
Zadowolonych ocen:67%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Pewna matka miała trzech synów o imieniu Jasiu.
Wysłała jednego z nich do sklepu po cukier, ale powiedziała, że ma uważać na starą czarownicę.
Jasiu idzie do sklepu i spotyka czarownicę:
- Nie mogę z Tobą rozmawiać.
- Nie musisz, mów tylko przez całą drogę "JA"
Jasiu się zgodził i poszedł do domu zamiast do sklepu.
Więc mama wysłała drugiego Jasia do sklepu po cukier i przestrzegła go przed czarownicą.
Ale Jasio i tak spotkał czarownicę i powiedział:
- Przepraszam ale nie mogę z Tobą rozmawiać.
- Nie musisz, mów tylko przez cały czas "Nożem i widelcem"
Jasiu się zgodził i poszedł do domu zamiast do sklepu.
Mama wysłała trzeciego Jasia do sklepu po cukier i przestrzegła go przed czarownicą.
Ale Jasio spotkał czarownicę i powiedział jej:
- Ale ja nie mogę z Tobą rozmawiać.
- Nie musisz, mów przez cały czas tylko "100 lat"
Więc Jasiu odszedł i poszedł do domu.
Na to mama, idźcie razem do sklepu to może wreszcie dostanę ten cukier.
Gdy wyszli zauważyli zabitą czarownicę na ulicy.
Policjant się pyta:
- Kto to zrobił?
Na to bracia:
Jaś 1: JA!
- Czym?
Jaś 2: Nożem i widelcem.
- Ile chcecie siedzieć?
Jaś 3: 100 lat
Oceń:
Zadowolonych ocen:25%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Mama Jasia była tak gruba że jak była na w-f to siedziała obok wszystkich.
Mama Jasia jak idzie do teatru dostaje zniżkę grupową.
Mama Jasia jest tak głupia że do kina bierze pilot.
Mama Jasia opala się przy słoneczku z GG.
Mama Jasia jest tak gruba że organizują na niej wycieczki wspinaczkowe.
Mama Jasia jest tak gruba że ma własny kod pocztowy.
Mama Jasia jest tak stara że wisi Cezarowi 5 zł.
Mama Jasia jest tak gruba że okupuje ją Napoleon Bonaparte.
Mama Jasia jest tak gruba że ma własny kraj.
Mama Jasia robi radioaktywne gówno.
Mama Jasia jest postrachem Rosji.
Mama Jasia ma takie zapotrzebowanie na wodę że dziennie wypija Ocean Atlantycki.
Mama Jasia ma obywatelstwo Marsa.
Oceń:
Zadowolonych ocen:38%
Dowcip:

Ilu potrzeba świadków Jehowy żeby zmienić żarówkę?
Nie wiem, jeszcze nigdy nie wpuściłem ich do domu.

Ilu potrzeba biskupów katolickich żeby zmienić żarówkę?
Żadnego. Biskupi katoliccy niczego nie zmieniają.

Ile potrzeba goryli żeby zmienić żarówkę?
Jednego. I od cholery żarówek.

Ilu potrzeba Kalifornijczyków żeby zmienić żarówkę?
None of your fuckin business and have a nice day.

Ilu potrzeba programistów żeby zmienić żarówkę?
Żadnego, bo to sprawa hardware'u.

Ile potrzeba kobiet żeby zmienić żarówkę?
Zmienić na co?

Ilu prawdziwych mężczyzn potrzeba żeby zmienić żarówkę?
Żadnego, prawdziwy mężczyzna ciemności sie nie boi.

Ilu psychiatrów potrzeba, by zmienić żarówkę?
Tylko jednego, ale Żarówka musi chcieć się zmienić.

Ile potrzeba żarówek żeby zmienić prezydenta?
Jedna. O ile zawiera napalm.

Ilu potrzeba mafiozów żeby zmienić żarówkę?
Trzech. Jeden zmienia, drugi pilnuje, a trzeci likwiduje świadków.

Ilu potrzeba wędkarzy żeby zmienić żarówkę? Pięciu, ale żebyś widział
jaka to byla żarówka! Taaaaaka! Nas pięciu ledwo ja uniosło!

Ilu potrzeba Niemców żeby zmienić żarówkę?
Żadnego. To robota dla gastarbeitera.

Ilu potrzeba pesymistów żeby zmienić żarówkę?
Żadnego. To strata czasu. Nowa i tak na pewno nie będzie działać.

Ilu potrzeba optymistów żeby zmienić żarówkę?
Żadnego. Stara za chwile zacznie działać.

Ilu potrzeba pracowników Microsoftu żeby zmienić żarówkę?
Spaliła sie? Pewnie używałeś niestandardowej oprawki.

Ilu potrzeba cyrkowców żeby zmienić żarówkę?
Czterech. Jeden zmienia, a trzech krzyczy: tadaaaaaaaam!

Ilu specjalistów SEO potrzeba, żeby zmienić żarówkę oświetlenie
światło żarówka zamiana tanio.
Oceń:
Zadowolonych ocen:0%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Mama wysłała Jasia do sklepu, żeby kupił chleb. Jasiu kupił misia. Mama go solidnie op...rzyła i zamknęła w szafie za karę. Nieco później u mamy zjawił się kochanek. Doszło do zbliżenia. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi.
-Chowaj się, to mój mąż - powiedziała mama Jasia do swego kochanka.
Facet bez namysłu wskoczył do szafy. W środku oczywiście był Jasiu.
-Panie, kup pan misia.
-Odczep się, nic nie kupię.
-Panie, bo zawołam ojca.
-No dobra, kupię misia.
-Panie, oddaj pan misia.
-Zwariowałeś, już kupiłem.
-Panie, bo ojca zawołam.
-No dobra, oddam ci.
-A teraz kup pan misia.
-Nie.
-Zawołam ojca...
-Dobra, cicho... Kupię.
I tak jeszcze parę razy, póki Jasio nie ogołocił faceta z całej kasy. Nazajutrz Jasio przelicza sobie pieniążki. Zauważyła to matka.
-Skąd masz tyle pieniędzy? Na pewno ukradłeś! Idź do kościoła się wyspowiadać!
Jasiu poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
-Proszę księdza, ja w sprawie misia...
-Sp..., nie mam już więcej pieniędzy.
Oceń:
Zadowolonych ocen:88%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Jasiu miał za zadanie domowe napisać Kto to jest kawaler i opisać go krótko.
Jaś nie wiedział kto to, więc poszedł do taty i pyta go:
- Tato, kto to jest kawaler?
Tata po zastanowieniu pokazuje mu młodą parę.
- Całowali się wczoraj. Powinni pomyśleć o ślubie.
Jasiu nie zrozumiał, więc poszedł do mamy.
- Mamo, kto to jest kawaler?
Po zastanowieniu mama wymienia mu przykłady:
- Twój szkolny kolega Radek ten, za którym szaleje twoja pani nauczycielka.
Jaś ponownie nie zrozumiał, więc poszedł do siostry.
- Basiu, kto to jest kawaler?
- Chce się ożenić. - odpowiada po chwili Basia - ale nie chce wyjść za wredną małpę.
Jasiu po zastanowieniu napisał wypracowanie.
W szkole.
- Jasiu, przeczytaj nam swoje wypracowanie - prosi pani.
- Kawaler to mój szkolny kolega - Radek, ten za którym szaleje moja nauczycielka, całowali się wczoraj, powinien pomyśleć o ślubie, chce się ożenić, ale nie chce wyjść za wredną małpę!
Oceń:
Zadowolonych ocen:79%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:
- Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!
- Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić!
Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi:
- Ale ten pan ma krzywe nogi!
Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:
- Jasiu, ile mam ci powtarzać że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira.
Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:
- Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby swe jaja nosić w nawiasach.
Oceń:
Zadowolonych ocen:57%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
w szkole na obiad jest schabowy.
Pani ze stołówki mówi:
- jeść całe mięso!
a Jasiu:
- to nie jest mięso tylko kotlet.
Oceń:
Zadowolonych ocen:50%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Pewnego dnia Jasiu wybrał się z Małgosią do ogrodu.
Jasiu prosi Małgosię, żeby ona zdjęła mu z drzewa misia.
Małgosia mu powiedziała, że zdejmie tego misia, jak on da jej 2 złote.
Więc Jasiu dał jej pieniądze.
Gdy Małgosia wróciła do domu powiedziała mamie, że Jasiu dał jej 2 złote, bo weszła mu na drzewo po misia.
Mama na to:
- Dziecko, ależ on Ci widział majtki!
Następnego dnia sytuacja z Jasiem się powtarza, ale tym razem Jasiu dał Małgosi 5 złotych.
Małgosi chwali się tym mamie.
Mama znowu jej powiedziała, że Jaś jej widział majtki.
Trzeciego dnia Jasiu znowu poprosił Małgosię, żeby ona podała mu z drzewa misia.
Małgosia to zrobiła, a on dał jej 0 złotych.
Małgosia strasznie się ucieszyła i poszła się pochwalić tym mamie.
Mama znowu powiedziała Małgosi, że Jaś widział jej majtki!
Na to Małgosia:
- Mamusiu nie martw się, dzisiaj ich nie ubrałam!
Oceń:
Zadowolonych ocen:50%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Pewien sprzedawca w sklepie bardzo nie lubił chińczyków.
Pewnego dnia do sklepu wchodzi chińczyk i mówi:
- Dzień dobry
- Dzień dobry - odpowiedział wkurzony sprzedawca
- Ja chcieć kupić pedigri pal dla mój pies.
- Nie sprzedam Ci tego pedigri jak nie przyjdziesz z psem.
- Ale Ja nie chodzić z pies w sklep
- To Ci nie sprzedam!
Zły Chińczyk poszedł po psa i kupił to pedigri.
Na drugi dzień przychodzi i mówi:
- Ja chcieć kupić whiskas dla mój kot
- Nie sprzedam Ci jak nie przyjdziesz z kotem.
- Ale ja nie chodzić z kot na zakupy
- To Ci nie sprzedam.
Jeszcze bardziej zły Chińczyk poszedł po kota i kupił ten whiskas.
Na trzeci dzień przychodzi z papierową torebką i mówi:
- Pan włożyć tu ręka
- A po co?
- No pan włożyć
Sprzedawca włożył a Chińczyk do niego:
- Pomacać
- No
- Ciepłe?
- Ciepłe
- Miękkie?
- Miękkie
- Ja chcieć kupić papier toaletowy!
Oceń:
Zadowolonych ocen:84%
Zobacz również kategorie
Dowcip:
Mama daje Jasiowi ostatnie 50 zł i mówi:
- Idź do sklepu i kup za to jedzenie.
Jasio idzie, po drodze patrzy a tu na wystawie miś, akurat za 50 zł.u
Uśmiechnął się i kupił go.
Po chwili wraca do domu, a mama mówi do niego:
- Co ty Jasiu zrobiłeś idź go sprzedaj!!!
Jasio idzie do sąsiadki otwiera drzwi i widzi jak pieprzy się z jakimś facetem.
Nagle ktoś puka do drzwi, sąsiadka zamyka ich w szafie a Jasio mówi do faceta:
- Chce pan kupić misia???
- Nie
- Bo będę krzyczał!!!!
I tak parę razy się powtarzało, a facet ciągle dawał mu po 50 zł.
W końcu Jasio poszedł do domu, a mama do niego:
- Co ty zrobiłeś idź się wyspowiadaj!!!!
Jasio szybko poszedł do kościoła podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Proszę księdza ja w sprawie misia, a ksiądz na to:
- spie**alaj już nie mam kasy!!
Oceń:
Zadowolonych ocen:82%