Mama prosi Jasia Dowcip #5823 Mama prosi Jasia:
- Jasiu! Wytrzyj kurze.
- A gdzie jest ta kura?
Oceń dowcip #5823:
Podziel się:
Dodano: 16.10.14

Wchodzi baca do sklepu i nie zamyka drzwi.
- Baco, drzwi w domu nie macie? - Krzyczy na niego sprzedawczyni.
- Mom, i taką cholerę jak wy, tyz mom.

Podziel się:
Przychodzi baba do lekarza z kulą w głowie, a lekarz pyta:
- Co też pani do głowy strzeliło?
Oceń dowcip #3756:
Podziel się:
Dlaczego żona sołtysa w Wąchocku kupiła sobie pralkę automatyczna?
Na czymś tą balię trzeba postawić, no nie?
Oceń dowcip #4079:
Podziel się:
Szczyt zręczności.
Nasrać w stringi.
Oceń dowcip #4636:
Podziel się:
Chuck Norris zawsze trafia do celu. Po prostu cel nie ma innego wyjścia, jak być trafionym
Podziel się:
Na ostry dyzur przywiezli faceta ktoremu podczas wypadku w pracy urwalo przyrodzenie. Niestety nie udalo sie przyszyc jego klenotow, a szpital nie posiadał tych organow do przeszczepu. Lekarz wola posz kodowanego na bok i mowi:
- Proponuje Panu przyszycie traby mlodego slonia. Niech Pan tylko pomysli jakie bedzie mial Pan powodzenie u kobiet!!
Facet niewiele myslac zgodzil sie. Operacja przeszla pomyslnie a facet mial sie pojawic za 2 tygodnie do kontroli. Po dwoch tygodniach facet stawia sie w szpitalu. Lekarz pyta:
- No i jak sie Pan czuje?? jak sie sprawuje Pana nowy przyjaciel??
- Ogolnie jest wszystko Ok, powodzenie u kobiet itd. jest tylko pewien problem....kiedy ide przez park ten bydlak zrywa liscie z drzew i wklada mi do dupy!!!
Podziel się:
Noc poślubna.
Pan młody stanął w oknie i wzdycha.
W końcu panna młoda pyta, co się dzieje.
A on:
- Mówią, że noc poślubna jest taka piękna, a tu leje i leje.
Oceń dowcip #4265:
Podziel się:
Spotyka się 2 kolegów jeden mówi do drugiego:
- Stary mam do sprzedania czołg za niewielka cenę
- Za ile
- Za 10 zł ale ma dwie wady
- Jakie?
- Strzela do środka i pali na pych.
Oceń dowcip #232:
Podziel się:
Dwie blondynki śpiewają sobie: ty masz dwadzieścia lat, ja mam dwadzieścia lat - przed nami siódma klasa!
Oceń dowcip #3881:
Podziel się:
Przychodzi baca do sklepu:
- Pydzcie mi jakie mocie kiełbasy.
- No, mamy krakowską, podgórską, radomską
- Jakieś jesce.
- No, jest jeszcze beskidzka.
- Bez cego?
Oceń dowcip #5141:
Podziel się:

Rolnik wezwał weterynarza do swojego konia, który zachorzał. Weterynarz zbadał konia i rzecze:
- Pański koń zaraził się paskudnym wirusem! Masz tu pan lekarstwo. Trzeba mu je dawać przez trzy najbliższe dni. Za trzy dni przyjadę. Jeśli mu się nie poprawi trzeba będzie go uśpić.
Tę rozmowę usłyszała świnia.
Pierwszego dnia koń dostał lekarstwo, ale nic mu się nie poprawiło. Świnia podeszła do niego i mówi;
- Dawaj, dawaj! Wstawaj!
Drugiego dnia to samo - lekarstwo nie poprawiło samopoczucia konia.
- Wstawaj! - nakrzyczała na konia świnia. - Jak nie wstaniesz to Cię uśpią!
Trzeciego dnia koniowi znowu dali lekarstwo. Znowu bez żadnego rezultatu.
Przyszedł weterynarz i mówi:
- Niestety nie mamy wyboru!. Koń jest zarażony wirusem, który może się przenieść na pozostałe konie!
Usłyszawszy to świnia pobiegła do konia i mówi:
- Wstawaj! Weterynarz ju przyszedł! Ostatnia Twoja szansa! Teraz albo nigdy! Wstawaj!
A koń ostatnim wysiłkiem woli podniósł się na nogi i truchtem oddalił się na koniec pastwiska.
- Moszsz.... To cud! - krzyknął farmer zobaczywszy oddalającego się konika. - Musimy to oblać! Z tej okazji zarżniemy świnię!

Podziel się:
Na budowie:
- Ile razy mam powtarzać, że w pracy nie pijemy?
- A kto tu niby pracuje Panie Majster?
Podziel się: