Ksiądz prowadzący oprowadza młodego adepta po zakonie i opowi Dowcip #49123 Ksiądz prowadzący oprowadza młodego adepta po zakonie i opowiada:
- Widzisz tutaj mamy Wielką Bibliotekę z tego będziesz mógł korzystać... ale nie w czwartek.
Przechodzą dalej.
- A tutaj jest świetnie zaopatrzona siłownia z tego też będziesz mógł korzystać... ale nie w czwartek
Przechodzą wielkim hallem.
- Natomiast tutaj jest nowoczesna pracownia informatyczna z tego oczywiście też będziesz mógł korzystać... ale nie w czwartek
W końcu przechodzą długim korytarzem na końcu których są ogromne drzwi - ksiądz prowadzący otwiera drzwi, a tam wystająca goła dupa i opowiada dalej:
- Ponieważ dbamy o potrzeby seksualne naszych adeptów z tego też oczywiście będziesz mógł korzystać... ale nie w czwartek.
Na to adept się zaintrygowany się pyta:
- No dobrze, ale dlaczego nie w czwartek ???!!!
- Bo w czwartek masz tu dyżur.
Podziel się:
Dodano: 28.10.18

Podobno w szpitalu w Warszawie pojawił się koronawirus.
Ale go nie przyjęli. Ma termin na 9 lipca 2029 r.

Podziel się:
Tata woła Jasia:
- Jasiu, powiedz mamie że dolar dzisiaj dobrze stoi!
Jasio posłusznie idzie do mamy i mówi:
- Mamo! Tata kazał mi powiedzieć że dolar dzisiaj dobrze stoi!
- Powiedz tatusiowi że kantor dzisiaj jest zamknięty.
Jasio idzie do taty i przekazuje:
- Mama powiedziała że kantor dzisiaj jest zamknięty.
- Powiedz mamie że dolar dzisiaj tak dobrze stoi jak nigdy!
Jasio biegnie do mamy i przekazuje jej informacje. Mama odpowiada:
- Powiedz tacie że nie ma dzisiaj szans. Kantor jest zamknięty na cztery spusty!
Dzień później sytuacja się odwraca i mama woła Jasia:
- Idź Jasiu do taty i mu powiedz że już kantor jest otwarty.
Jasio biegnie do taty i mówi mu że kantor już jest otwarty
- Idź Jasiu powiedz mamie że dolar wczoraj tak dobrze stał że poszedł od ręki!
Podziel się:
Przychodzi Jasiu do szkoły i pani się go pyta:
- jakie znasz żywioły Jasiu ?
- woda, ziemia, ogień i wódka
- dlaczego wódka?
- bo gdy tato przychodzi do domu to mama mówi "a ten znowu w swoim żywiole"
Podziel się:
Jadą samochodem: ojciec, matka, dwóch synów i córka!
Przed nimi jedzie rowerzysta, a dzieci mówią:
- przejedź go to będzie śmiesznie.
Przejechał, wszyscy się śmieją.
Jadą dalej znów nudno, przed nimi biegnie jeleń.
Znowu dzieci mówią:
- przejedź go to będzie śmiesznie.
Przejechał, wszyscy się śmieją.
Jadą dalej, znowu nudno. Przed nimi jedzie ciężarówka.
Dzieci mówią:
- przejedź ją to będzie śmiesznie.
Matka wystawia głowę przez okno, fuksem udało się ciężarówkę wyminąć. Ale matce łeb urwało. Wszyscy się śmieją tylko córka płacze.
Brat się odwraca i pyta:
- czemu płaczesz?
- bo ja nie widziałam!
Oceń dowcip #561:
Podziel się:
Przez wieś jedzie motorem: Jasio, Bartosz, który strasznie się jąka i Szymek.
W pewnym momencie Bartosz mówi:
- Szy... szy... - na to Jasio:
- Co? Szybciej? Okej, jedziemy szybciej!
- Szy... szy...
- Co? Jeszcze szybciej? Dobra, jedziemy jeszcze szybciej!
- Szy... szy...
- Jeszcze szybciej? Człowieku, na liczniku setka i Ty się nie boisz?
- Szy... Szy... Szymek SPADŁ!!
Oceń dowcip #4194:
Podziel się:
Wielki Mur Chiński powstał, by powstrzymać Chucka Norrisa.
Nie udało mu się.
Oceń dowcip #5962:
Podziel się:
Co ma teściowa po osiemdziesiątce między piersiami?
- Pępek.
Oceń dowcip #4579:
Podziel się:
- Baco! To gówno to ludzkie czy zwierzęce?
- To? Ludzkie.
- A po czym poznajecie?
- A bo to moje.
Oceń dowcip #2844:
Podziel się:
Do baru wchodzi facet, siada i mówi do barmana:
- Zakładam się o stówę, że kiedy postawisz na drugim końcu lady szklanki, potrafię do nich nasikać stojąc na tym brzegu.
Barman się zastanawia - to łatwe pieniądze, więc się zgadza.
Facet wchodzi więc na bar i sika wszędzie, nawet na barmana.
Ten się nie przejmuje, bo właśnie wygrał 100 zł.
Z radością prosi o swoje pieniądze.
Facet wręcza mu je uszczęśliwiony, a barman pyta:
- Czemu się tak cieszysz?
- Widzisz tego faceta po drugiej stronie baru? Założyłem się z nim o 1000 zł, że nasikam na Ciebie, a Ty do tego będziesz uśmiechnięty.
Oceń dowcip #4667:
Podziel się:
Kura skarży się kurze:
Tej nocy miałam taką gorączkę, że zniosłam jajo na twardo.
Oceń dowcip #222:
Podziel się:
Pod dom Maryli Rodowicz przychodzi nieduża grupa ludzi. Piosenkarka wreszcie nie wytrzymuje i wychodzi by spytać, co się dzieje. Na widok Rodowicz ta sama grupka otoczyła ją, ludzie zaczęli uważnie przyglądać się piosenkarce. Maryla już ostro wkurzona:
- Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, o co chodzi?! Skąd to zbiegowisko?!
- A bo rząd powiedział, że już są otwarte muzea.
Podziel się:
- Co się mówi kobiecie, która wszystko tobie wybaczy, wszystko ścierpi i kocha bez względu na wszystko?
- "Kochana mamo..."
Podziel się: