Jedzie sobie rycerz na koniu, patrzy, a tu w oddali wieża. Jeśli jest wieża - myśli - to pewnie będzie i księżniczka. Jak będę przejeżdżał to pewnie wyjrzy. Jak wyjrzy to zapyta: "Rycerzu! Dokąd jedziesz?", a ja jej odpowiem: "Gdzie jadę, tam jadę, ale poruchać to bym poruchał". Zadowolony z planu, który opracował, rycerz ochoczo ruszył w kierunku wieży. Jednak, kiedy przejeżdżał, księżniczka nie wyjrzała. Rycerz myśli - Pewnie koń nie dość dobrze się prezentował, a i zbroja nie lśni. Nie chcąc jednak zmarnować tak misternego planu rycerz zawrócił, aby przejechać obok wieży jeszcze raz. Umył i uczesał konia, wypolerował zbroje i myśli - No teraz jak będę przejeżdżał obok wieży, księżniczka na pewno wyjrzy i zapyta: "Rycerzu! Dokąd jedziesz?", a ja jej odpowiem: "Gdzie jadę, tam jadę, ale poruchać to bym poruchał". Przejeżdża i znów nic. Pewno ciągle nie dość dobrze się prezentuję - wnioskuje rycerz. Zarzucił więc na konia ozdobną płachtę, sam zamontował pióropusze do hełmu, wziął długą lśniącą kopię i myśli - Nooo, teraz to już na pewno jak będę przejeżdżał to księżniczka wyjrzy i zapyta: "Rycerzu! Dokąd jedziesz?", a ja jej odpowiem: "Gdzie jadę, tam jadę, ale poruchać to bym poruchał". Przejeżdża koło wieży, księżniczka wygląda i mówi: "Rycerzu! Poruchał byś?", rycerz: "Poruchał, nie poruchał, ale gdzie ja jadę?"
Dodano: 14.07.17