Jedzie jasiu na rowerku zatrzymuje go policjant na koniu.
- A skąd masz taki ładny rowerek? - Pyta policjant
- Od mikołaja - Odpowiada jaś
- To powiedz mikołajowi żeby następny razem dał ci do rowerka światła mandat 200zł.
-Chłopiec trzyma mandat
- Ładny koń od mikołaja?
- Tak od mikołaja - śmieje się policjant.
- To niech mu pan powie żeby następnym razem dał mu chuja między nogami a nie na plecach.
Oceń:
Zadowolonych ocen: 67%
Podziel się:

Zobacz podobne:

Nauczyciel kazał Jasiowi napisać 100 razy:
"Nie będę mówił TY do nauczyciela".
Na drugi dzień Jasio przyniósł zeszyt, w którym to zdanie było napisane 200 razy:
- Dlaczego napisałeś 200 razy? Kazałem tylko 100.
- Żeby ci zrobić przyjemność, bo cię lubię stary!.

Oceń:
Podziel się:
Kategorie: Kawały o Jasiu

Kobieta dzwoni do radia i mówi:
- Znalazłam portfel, a w nim 3000 zł i czek na tysiąc euro. Portfel jest pana Stanisława Kowalskiego zamieszkałego przy ul. Czerskiej 10a w Warszawie. I mam gorącą prośbę... proszę panu Stasiowi puścić jakąś fajna piosenkę ode mnie.
Oceń:
Podziel się:

Mały Jasiu ogląda książkę medyczną. Na jednej z nich jest ludzki szkielet.
- Co to takiego dziadku?
- Szkielet to zostaje z człowieka gdy ten umiera.
- A rozumiem! Czyli do nieba idzie samo mięsko.
Oceń:
Podziel się:
Kategorie: Kawały o Jasiu

Czasy współczesne - znany polski biznesmen jedzie limuzyną do swej willi i widzi nagle kilka osób stojących na czworakach i jedzących trawę z przydrożnego rowu. Każe zatrzymać samochód szoferowi opuszcza szybę i pyta- Hej dobrzy ludzie, co wy robicie ? - Jesteśmy głodni i nie mamy co jeść. Dlatego musimy jeść trawę. Biznesmen zastanawia się chwilę i mówi, wchodźcie do mojego samochodu, zabiorę was do siebie. - Ależ, nie możemy, w domu została czwórka dzieci i dziadek. - Dobrze, ich też zabierzemy. I rzeczywiście limuzyna pojechała pod starą chatę zabrałą pozostałe osoby i pojechałą dalej. W samochodzie żona biedaka nie wytrzymała. - Jak to nie można wierzyć ludziom. Mówią, że jak to bogaty to seraca nie ma a tu... do siebie Pan nas zaprasza.... - Ech, to drobiazg, z resztą... spodoba się wam u mnie. Miesiąc temu zwolniłem ogrodnika trawa sięga mi prawie do kolan.
Oceń:
Podziel się:
Kategorie: Dowcipy o Biznesmenach, Kawały o Żonach

Hitler do Żydów:
- Dzisiaj organizujemy wyścig. Ten, który dobiegnie pierwszy i ten, który dobiegnie ostatni zostanie zabity.
Żydzi radocha.
Hitler:
- Pierwsza dwójka na start.
Oceń:
Podziel się:
Kategorie: Dowcipy O Hitlerze

Zapytałem wczoraj żonę:
Kochanie, gdybym stracił pracę i wszystkie oszczędności, to czy nadal byś mnie kochała?
Odpowiedziała bez zastanowienia:
Oczywiście Skarbie, że bym Cię kochała.
Tęskniłabym, ale kochała.
Oceń:
Podziel się: