– Jak nazywa się blondynka w słoiku? – K..wiszon. Dowcip #5982 - Jak nazywa się blondynka w słoiku?
- K..wiszon.
Oceń dowcip #5982:
Podziel się:
Dodano: 03.10.14
Studentowi straszliwie podobała się koleżanka z roku. Postanowił więc, że doprowadzi "do konsumpcji tego rodzącego się uczucia". Wymyślił plan. Po pierwsze kolacja w dobrej restauracji. Po drugie wizyta u niego na stancji. No i na koniec konsumpcja właściwa. Zaczął wprowadzać plan w życie. Zaprosił dziewczynę do restauracji w Grand Hotelu, siedli przy stoliku, kelner przynosi menu. Tu następuje lekki szok u chłopaka, gdyż dziewczyna wybiera kilka przekąsek, danie właściwe, jakieś wino i to wszystko z "górnego przedziału cenowego". No ale czego się nie robi, żeby zdobyć kobietę. "Odbiję to sobie u mnie na stancji" - myśli student. Gdy kelner dostarcza potrawy i stolik jest już prawie cały zastawiony chłopak pyta:
- Czy ty zawsze tak dużo jesz?
- Nie - odpowiada dziewczyna - tylko wtedy gdy mam okres...
Podziel się:
Dzieci nie po to się dziadek powiesił, żebyście się na nim huśtały!
Oceń dowcip #2605:
Podziel się:
Mama karze iść córce blondynce do sklepu.
- Kup mleko.
- Ok.
Po 15 minutach przychodzi ale bez mleka.
- No i gdzie to mleko?
- Zapomniałam, mam sklerozę.
- To Ci zapisze na kartce.
- Dobrze.
Wracam po 15 minutach.
- Gdzie to mleko?!
- Nie mogłam się doczytać.
- Ale skleroza nie wpływa na wzrok!
- Ale zapomniałam okularów!
Oceń dowcip #3825:
Podziel się:
Idzie blondynka do sklepu RTV i AGD.
Sprzedawca mówi:
- Blondynkom nie sprzedajemy.
Wychodzi wkurzona.
Na drugi dzień przychodzi w peruce:
- Poproszę ten telewizor.
- Blondynkom nie sprzedajemy.
Wychodzi jeszcze bardziej wkurzona.
Na trzeci dzień przychodzi w peruce i w kapturze:
- Poproszę ten telewizor.
- Blondynkom nie sprzedajemy.
- Skąd pan wie, że jestem blondynką?
- Bo to mikrofalówka.
Oceń dowcip #5429:
Podziel się:
Ojciec opowiada Jasiowi o swojej młodości:
- A wiesz, że kiedyś w sklepach był tylko ocet?
- Jak to?! Całe TESCO octu?!
Oceń dowcip #2232:
Podziel się:
Dziś radocha w domu Gucia, Gucio gumę ma do żucia. Przyjechała ciocia Gucia i zabrała mu gumę do żucia. Gucio bardzo zasmucony zamiast gumy żuł kalesony, poszedł za chałupkę zdjął majteczki zrobił kupkę i przygląda się tej kupce jaki ciężar nosił w dupce.
Oceń dowcip #3157:
Podziel się:

- Tato czemu babcia biega zakosami?
- Nie gadaj, podawaj magazynki!

Podziel się:
Co można ściągnąć z nagiej sekretarki?
Nagiego dyrektora.
Oceń dowcip #3174:
Podziel się:
Przychodzi facet do kościoła na spowiedź, klęka przy konfesjonale i mówi:
- Ojcze, zgrzeszyłem!
- A w jaki sposób zgrzeszyłeś?
- Kłamałem.
- Oj, Synu! Toż to grzech ciężki! A, powiedz mi kogo okłamałeś?
- Okłamałem żonę!
- Oj, to jeszcze cięższy grzech. A co jej takiego powiedziałeś?
- Powiedziałem, że ładnie wygląda.
- Synu, to nie jest grzech! To samoobrona!
Podziel się:
Przychodzi baba do lekarza z koparką na plecach, a lekarz:
- Ale się pani wkopała...
Oceń dowcip #1746:
Podziel się:
Siedzi dwóch pijaków przed pałacem kultury.
Nagle w pałac kultury uderzyła motolotnia.
Pierwszy pijak:
- Ej Zbychu patrz - pokazał palcem na motolotniarza.
- Widzisz Kazek, jaki kraj tacy terroryści.
Oceń dowcip #49:
Podziel się: