Do wodza Indian przychodzi wojownik Dowcip #48307 Do wodza Indian przychodzi wojownik:
- Wodzu, mam dwie wiadomości: złą i dobrą.
- OK, zaczynaj od złej.
- Obok nas rozbił się tabor cygański.
- To straszne, trzeba na nich bardzo uważać... No, a ta dobra wiadomość?
- Smakują jak bizony...
Podziel się:
Dodano: 23.05.18

Mama do Jasia:
- Jasiu, chyba śnił Ci się straszny sen?
- Tak, bardzo straszny - odpowiadam Jasiu.
- A opowiesz mi ten straszny sen? - pyta mama.
- Mamo nie teraz, opowiem Ci w następnym odcinku - odpowiada Jaś.

Podziel się:
Rozmawia dwóch kolegów:
- Czemu ty do swojej żony mówisz "Flanelciu"?
- To zdrobnienie.
- Od czego?
- Od "szmata".
Oceń dowcip #5827:
Podziel się:
Idzie baca przez Saharę, spotyka Araba i pyta: jak daleko do morza. Ten mówi: 200 kilometrów. Baca na to: uuu, a to żeście se plażę odjebali.
Podziel się:
Szczyt zręczności
Złapać komara za jaja po ciemku w rękawicach bokserskich i okularach przeciw słonecznych
Oceń dowcip #2811:
Podziel się:
Blondynka wchodzi do sklepu i prosi o dwa sznurowadła.
- Jakie?
- Jedno lewe, drugie prawe!
Oceń dowcip #3450:
Podziel się:
Lecą trzy nietoperze.
1 mówi:
- widzieliście tego królika?
- widzieliśmy
- to już go nie zobaczycie
2 mówi:
- widzieliście tego niedźwiedzia?
- widzieliśmy
- to już go nie zobaczycie
3 wraca z guzem:
- widzieliście te drzewo?
- widzieliśmy
- a ja go nie widziałem
Oceń dowcip #5718:
Podziel się:
Jak policjanci w Wąchocku otwierają puszkę konserw?
Walą pałką i krzyczą "Otwierać! Policja!"!
Oceń dowcip #5357:
Podziel się:
Co jest czarne i patrzy przez szybkę?
Dziecko w piekarniku.
Oceń dowcip #5490:
Podziel się:
Wchodzi blondynka do sklepu i prosi o papier toaletowy. Sklepikarz pyta się jaki to ma być, a blondynka na wszystko odpowiada, że to ma być inny. W końcu sklepikarz się pyta:
- Proszę pani jaki ma to być papier toaletowy?
Blondynka odpowiada:
- Byle nie biały bo się szybko brudzi.
Oceń dowcip #308:
Podziel się:
Jasio wbiega do domu zadyszany i mówi:
- mamo pani mnie dzisiaj wyróżniła
- tak a w jakiej sprawie?
- bo powiedziała, że cała klasa to matoły a ja im przewodzę
Podziel się:
Dwóch wieśniakòw, sąsiadòw rozmawia przy płocie.
- Wiesz, bylem w mieście. Tam to jest życie. Bylem głodny poszedłem do restauracji najadłem się, napiłem a potem zachciało mi się srać. Zaprowadzili mnie gdzie były drzwi, usiadłem, nasrałem, był taki przycisk nacisnąłem, poszumiało, poszumiało i sprzątnęło gówno.
- Taaaak - mòwi drugi - to i ja pojadę.
Pojechał do miasta. Poszedł do restauracji, najadł się, napił ale od razu nie chciało mu się do wc.
Poszedł zwiedzać miasto i zachciało mu się srać na mieście.
Patrzy drzwi.
Wszedł do środka, nasrał, nacisnął przycisk.
Wyskoczyła babka i zaczęła się wydzierać:
- COŚ MI PAN NA WYCIERACZKĘ NAROBIŁ !?
Wieśniak ze stoickim spokojem:
- Poszumisz, poszumisz i sprzątniesz.
Oceń dowcip #758:
Podziel się:
U Goligerow dochodzi do sceny małżeńskiej.
Żona wyczerpawszy zasób uwłaczających godności męża epitetów i gróźb, wykrzykuje:
- Jak tylko umrzesz, wyjdę za mąż za innego!
- Moja droga! Cóż mnie może obchodzić nieszczęście człowieka, którego nie znam.
Oceń dowcip #289:
Podziel się: