Dlaczego w Wąchocku jest teraz świeże powietrze? Dowcip #1403 Dlaczego w Wąchocku jest teraz świeże powietrze?
Bo ludzie nie otwierają okien.
Oceń dowcip #1403:
Podziel się:
Dodano: 14.08.14
- Jasiu, czemu nie jesz lodów? - pyta mama
- Czekam aż wystygną.
Oceń dowcip #2118:
Podziel się:
Rozmawiają dwaj bankowcy:
- Wiesz, przez ten kryzys, to nie mogę spać, wiercę się całą noc, ale z nerwów nie daję rady zasnąć.
- A ja śpię jak niemowlę...
- No co Ty, naprawdę?! Jak to, jak niemowlę?!
- No po prostu, całą noc ryczę, a nad ranem sram w gacie.
Oceń dowcip #1828:
Podziel się:
Co to jest? Zaczyna się na D, kończy na A i zużywa dużo papieru?

Drukarka
Podziel się:
Pan Nowak pyta pana Curbert
-sąsiedzie odrobił pan już lekcje swojemu synowi.
-tak
-a da pan spisać
Podziel się:
Początkujący myśliwy, z przerażaniem woła do stojącego
obok kolegi:
- Co to było? Kto strzelał? Do czego?
- Nikt nie strzelał, to tylko gajowy kichnął.
Oceń dowcip #2488:
Podziel się:
- Dlaczego w rzece w Wąchocku wyzdychały ryby?
- Bo sołtys uprał skarpety!
Oceń dowcip #3465:
Podziel się:
Dzwoni sąsiad do sąsiada i mówi:
- Czy mogę z pańską żoną?
- Niestety nie ma jej w domu.
- Wiem jest u mnie. Pytam się czy MOGĘ?
Oceń dowcip #5923:
Podziel się:
Pani mówi do dzieci:
-Znacie jakieś zwierzątko na literę A?
Jaś podnosi rękę, wstaje i mówi:
-A może to karp?
Pani:
-Nie, to nie karp! Jasiu siadaj.
A może znacie zwierzątko na literę B?
Jaś wstaje.
-Będzie to karp?
Pani:
-Jasiu wyjdź za drzwi!
Jaś wychodzi a pani mówi:
- Znacie może zwierzątko na literę C?
Nagle drzwi się otwierają a jaś zza drzwi woła:
-Czyżby to był karp?
Oceń dowcip #276:
Podziel się:

Jasiu bawił się pod stołem, wokół którego siedzieli goście. W pewnym momencie pyta się babci:
- Babciu, a co Ty masz pod spódniczką?
- To jeżyk.
- A kiedy zdechł, bo strasznie śmierdzi?

Podziel się:

Przychodzi baba do lekarza z książką w ustach. Lekarz pyta:
- Co pani jest?
- Facebook.

Podziel się:
Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy:
- Nikomu nie można ufać, nikomu
Na moment przerywa pranie:
- Nawet sobie - kontynuuje wściekły - Przecież tylko pierdnąć
chciałem...
Podziel się:
Koń w pełnym galopie ucieka przed stadem wygłodniałych wilków, co chwilę obraca się za siebie i widzi że wilki są coraz bliżej.
W pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że nie zdoła im uciec i jedynym ratunkiem będzie ucieczka na drzewo.
W ostatniej chwili udaje mu się wdrapać, zdyszany siedzi na gałęzi, a tu ku jemu zdziwieniu obok siedzi krowa. Więc pyta:
-Co ty tutaj robisz?
-Wisienki sobie jem
-Jak to? Przecież to jest grusza?
- No wiem ale ja sobie w słoiczku przyniosłam.
Podziel się: