Dlaczego blondynka siedzi z nosem w trawie? Pasie swoje kozy Dowcip #4749 Dlaczego blondynka siedzi z nosem w trawie?
Pasie swoje kozy
Oceń dowcip #4749:
Podziel się:
Dodano: 22.08.14
Ciemna noc, amerykański samolot wojskowy leci na akcję.
Cel: zrzucić spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga.
Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, a następnie zielona.
Grupa komandosów wyskoczyła nad celem.
Z wyjątkiem jednego. Dowódca krzyczy do niego:
- Skacz!
- Nnnie! - odpowiada przestraszony komandos.
- Dlaczego nie?
- Bbbo jja nnie chhhcę!
- Skacz, bo pójdę po pilota!
- Ttto idź!
Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest kompletnie.
- Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą!
Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu:
- Nnnie, nnnie skkkoczczę!
W ciemności słychać zamieszanie, w końcu udaje im się wypchnąć go z samolotu.
Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu:
- Silny był - mówi dowódca.
- Nnno, chhhyba ccoś tttrenowaał.
Podziel się:
Dwa szczury jedzą taśmę filmową.
- Dobry film - mówi jeden.
- Tak - odpowiada drugi - ale książka była lepsza.
Oceń dowcip #1036:
Podziel się:
Podchodzi na imprezie mężczyzna do kobiety i pyta:
- Cześć Kasiu zrobisz mi loda?
- Ale ja nie nazywam się Kasia..
- Ale ja nie o to pytałem.
Podziel się:
Czemu mrówka ma 4 ręce?
Żeby mogła jednocześnie walić konia, drapać się po d*pie, bić dzieci i robić mężowi śniadanie.
Oceń dowcip #1596:
Podziel się:
Myśliwy przechwala się przed kolegami swoja pewna ręką i niezawodnym okiem.
Aby zademonstrować swoje umiejętności strzeleckie, strzela do przelatującej gęsi.
Gęś leci dalej.
- Koledzy cud, cud! - woła do kolegów - pierwszy raz w życiu
widzę lecąca martwą gęś!
Oceń dowcip #2753:
Podziel się:
Generał wizytuje dywizję Czerwonych Beretów.
Przechadza się przed najlepszym batalionem, wymachując szpicrutą. Widząc u jednego z żołnierzy niedopięty guzik, uderza go w brzuch i pyta:
- Bolało?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo jestem komandosem!
Zadowolony z odpowiedzi generał daje żołnierzowi tydzień urlopu. Idąc dalej zauważa żołnierza z rozwiązanym butem.
Uderza go w brzuch i pyta:
- Bolało?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo jestem komandosem!
- Dać mu odznakę wzorowego żołnierza! - rozkazuje generał.
Dochodząc do końca szeregu generał spostrzega w rozporku żołnierza wystającego chu*a.
Uderza w niego szpicrutą i pyta:
- Bolało?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo to nie mój, tylko kolegi z drugiego szeregu!
Oceń dowcip #2633:
Podziel się:
Jasiu poszedł nad rzekę łowić ryby.
Rozpalił ognisko i już miał zarzucić wędkę, gdy zauważył kurę idącą w jego stronę. Nie namyślając się, złapał ją oskubał, upiekł i zjadł.
Nagle patrzy, drogą biegnie sąsiadka i woła:
- Jasiu, nie widziałaś mojej kury ?
Jasiu rozgląda na pióra leżące u jego stóp i mówi:
- Rozebrała się i popłynęła na drugą stronę rzeki
Podziel się:
Telefon do serwisu:
- Dzień Dobry. Pół godziny temu kupiłam u państwa dyskietki. One nie mieszczą się w stacji!
- A jak pani wkłada?
- Trzymam za blaszkę i kółeczkiem do góry.
Oceń dowcip #2577:
Podziel się:
Stoi orzeł i sęp na krawędzi klifu.
- Ej orzeł, luzujemy się? - pyta sęp.
- Luzujemy.
No i orzeł wraz z sępem rzucają się w przepaść i 2 metry nad ziemią spektakularnie
hamują i wznoszą się w powietrze, po czym powracają na krawędź klifu.
Nagle podchodzi do nich jastrząb.
- Ej chłopaki, mogę się z wami poluzować?
- No to się luzujemy.
No i we trzech rzucili się w przepaść i tuż nad ziemią spektakularnie wyhamowali,
po czym wznieśli się w powietrze i wrócili na krawędź klifu.
Nagle podchodzi do nich opos i mówi:
- Ej chłopaki, mogę się z wami poluzować?
- No to się luzujemy.
No i wszyscy czterej rzucili się z krawędzi klifu.
W połowie lotu orzeł pyta się oposa:
- Ej opos, ty masz w ogóle skrzydła?
- Nie mam.
- Staaary, Ty to jesteś wyluzowany.
Podziel się:
Pamiętnik partyzanta:
Poniedziałek: Goniliśmy Niemców po lesie.
Wtorek: Niemcy gonili nas po lesie.
Środa: Goniliśmy Niemców po lesie.
Czwartek: Niemcy gonili nas po lesie.
Piątek: Goniliśmy Niemców po lesie.
Sobota: Niemcy gonili nas po lesie.
Niedziela: Gajowy wyrzucił nas wszystkich z lasu.
Oceń dowcip #2456:
Podziel się:
Przychodzi baba do lekarza i się skarży:
- Panie doktorze, ludzie mi do okien zaglądają!
- To nic dziwnego.
- Ale ja mieszkam na 10 piętrze.
Oceń dowcip #4800:
Podziel się: