Dlaczego Ala ma kota? Bo sierotka Marysia! Dowcip #1944 Dlaczego Ala ma kota?
Bo sierotka Marysia!
Oceń dowcip #1944:
Podziel się:
Dodano: 12.10.14
Na pocztę wchodzi pies.
Bierze formularz i dokładnie go wypełnia "Hau...hau hau...hau,hau hau...hau"
- To tylko osiem słów - mówi pracownik poczty - Za tę samą cenę może pan dodać jeszcze dwa "hau".
- Co pan mówi? Przecież wtedy nie będzie miało żadnego sensu!
Oceń dowcip #484:
Podziel się:
Dlaczego dzieci z Czarnobyla są mądre?
Bo co dwie głowy to nie jedna.
Podziel się:
Pod dom Maryli Rodowicz przychodzi nieduża grupa ludzi. Piosenkarka wreszcie nie wytrzymuje i wychodzi by spytać, co się dzieje. Na widok Rodowicz ta sama grupka otoczyła ją, ludzie zaczęli uważnie przyglądać się piosenkarce. Maryla już ostro wkurzona:
- Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, o co chodzi?! Skąd to zbiegowisko?!
- A bo rząd powiedział, że już są otwarte muzea.
Podziel się:
Adwokat pyta swojego klienta:
- Dlaczego chce się pan rozwieść?
- Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
- Pije?
- Nie, łazi za mną!
Oceń dowcip #2350:
Podziel się:
Szkockie wybrzeże, tonie mały chłopiec. Młody mężczyzna skacze do wody, ratuje go. Przybiega zdenerwowany ojciec chłopca.
- Czy to Pan uratował mojego synka.
- Tak, ale nie ma o czym mówić, każdy by tak zrobił.
- Jak to nie ma o czym mówić, a czapeczka gdzie ?!
Podziel się:
Poleciał Amerykanin na księżyc. Miał tam być jako pierwszy z ludzi Wylądował, patrzy a zza skały wyskakuje rusek, chińczyk i polak.
Oburzony pyta: Co to znaczy miałem być tu pierwszy?
Na to Rusek: nasz wywiad się dobrze spisał, przechwycili tajne informacje i jestem.
Chińczyk: nas jest w kraju dużo. Brat podsadził brata i tak do księżyca.
Amerykanin do Polaka:
A ty co tu robisz?
na to Polak: Daj mi spokój, z wesela wracam.
Podziel się:
- Icek, ty możesz mnie pożyczyc sto złotych?
- A od kogo?
Podziel się:
Mąż drze ryja siedząc na w kiblu:
- Kochanie!!! Słyszysz mnie???
- Co się stało? - pyta żona. - Papier się skończył?
- Nie... Możesz zrestartować router?
Podziel się:
Przychodzi baba do lekarza z telewizorem na głowie.
A lekarz pyta:
- Co jest?
- Teleexpress
Oceń dowcip #6050:
Podziel się:
Zajączek wybiera się na studia i przyjeżdża na okres nauki do misia na stancję. Jednak pewnego razu zajączek budzi się cały w siniakach, zęby wybite , uszy ponadrywane tak jak by mu ktoś porządne wpierdol spuścił. Szybko jak wstał biegnie do misia i pyta go czy wie co mu się stało bo on nic nie pamięta. A misiu mu spokojnie odpowiada:
- Zajączku przyszedłeś do domu pijany , to Ci wpierdol spuściłem i tyle.
Zajączek na to:
-Ale Misiu zrozum ja teraz mam szkołę, dużo nauki , presja ze strony nauczycieli i czasem zdarzy mi się coś wypić proszę bądź w tedy dla mnie wyrozumiały .
Misiu się na to zgodził. I tak mijają miesiące aż pewnego razu zajączek budzi się jeszcze bardziej posiniaczony , zęby już stracił wszystkie uszy pourywane jednym słowem wygląda tak jak by się zderzył z pociągiem. I znowu biegnie do misia. A misiu na to:
- Zając to że przyszedłeś do Mojego domu pijany wytrzymałem, to że zbluzgałeś mnie moją żonę i moje dzieci wytrzymałem , nawet to że na samym środku holu na Moim nowym perskim dywanie się zesrałeś też wytrzymałem, ale jak wyciągałeś zapałki, wbiłeś je w gówno i powiedziałeś że jerzyk od dziś mieszka z Nami - Tego już nie wytrzymałem .
Podziel się:
W co bawią się dzieci grabarza?
- W chowanego
Oceń dowcip #2925:
Podziel się:
Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem.
Historyjki mieli dzieciom rodzice opowiedzieć.
Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają, pierwsza jest Małgosia.
- Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła. Morał - nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną.
- Bardzo ładnie.
Następny Mareczek:
- Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo
jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
- Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura.
- Bardzo ładnie.
No i wreszcie grande finale czyli prymas Jasio (pani łyka valium):
- Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cicho ciemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie tylko mundur, giwerę, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky naraz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego
garnizonu. I tu dawajta! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje z giwerki! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki wyjął nóż i kosi Niemrów jak Boryna zborze. Na 30 klinga poszła, pozostałych dziadek zaje*ał z buta i uciekł.
W klasie konsternacja.
Pani, mimo valium - w spazmach, pyta się:
- Śliczna historyjka dziecko, ale jaki morał?
- Też się taty pytałem a on na to: "Nie wk*rwiaj dziadka Staszka jak se popije"
Oceń dowcip #4906:
Podziel się: