Chłop z synem wożą ziemniaki dzwonią od domu do domu pytając Dowcip #48378 Chłop z synem wożą ziemniaki dzwonią od domu do domu pytając. Piękna paniusia zagaduje do syna, że chętnie by wzięła worek, ale nie ma pieniędzy i może zapłacić w naturze. Na to syn:
- muszę zapytać tatę
na to kobieta zdziwiona
- dlaczego musisz pytać tatę?
- a bo w zeszłym roku żeśmy tak przejeb... 2 tony
Podziel się:
Dodano: 04.07.20
- Co ty taki smutny?
- Syn mi się urodził.
- No to smutny jesteś? Dziwne. A jak mu daliście na imię?
- Ludwik.
- Ludwik? Czemu?
- Bo czternasty.
Podziel się:
Katechetka pyta dzieci:
-Kto chciałby iść do nieba?
Wszyscy się zgłaszają oprócz Jasia.
Pani pyta:
-Jasiu, a ty czemu nie chcesz iść do nieba?
-Bo mama po szkole kazała mi iść do domu.
Oceń dowcip #5451:
Podziel się:
Początek rozprawy. Oskarżona jest prostytutka. Sędzia wypytuje ją:
- Nazwisko?
- Nowak.
- Imię?
- Andżela.
- Gdzie pani mieszka?
- W Bydgoszczy.
- Wiek?
- 26 lat.
- Zawód?
- Oj, Andrzej, starczy może tych wygłupów?
Podziel się:
- Dlaczego w Wiśle utopiło się dwóch milicjantów ?
- Bo zapalali motorówkę "na pych".
Oceń dowcip #3264:
Podziel się:
Lew zakazał srania w swoim "mieście".
Idzie sobie mis i czuje, że ma potrzebę i że popuszcza.
Nie wie co zrobić ze swoją kupą, więc zakrywa łapkami.
Idzie lew i pyta się misia:
- Co chowasz za łapkami?
Miś odpowiada:
- YYY nic...
- Kłamiesz! Pokaż co masz!
- No motylka mam...
- Więc mi go pokaż...
- Nie bo odleci...
Lew się niecierpliwi więc mówi:
- POKAZUJ DO JASNEJ CHOLERY!
Misio odkrywa łapki i mówi:
- Ooo... Nie ma, odleciał. ALE JAK SIĘ ZESRAŁ!
Oceń dowcip #5099:
Podziel się:
W KLASIE SĄ TRZY GNIAZDKA.
PANI MÓWI DO JASIA:
- WŁÓŻ KABEL DO GNIAZDKA
JASIU MÓWI:
- ZEPSUŁO SIĘ
PANI NA TO:
- KTÓRE
JASIU NA TO:
-JEDNO Z TRZECH, CHYBA ŻE PANI UKRYŁA JESZCZE JEDNO POD SPÓDNICZKĄ
Oceń dowcip #5595:
Podziel się:
Jakie są dwa zwierzęta, które istnieją, ale nie żyją?
- Koza z nosa i bąk z dupy.
Podziel się:
Dzień przed egzaminem kilkoro studentów dało sobie nieźle w "gardło". Następnego dnia, na salę egzaminacyjną wchodzi dwóch studentów, ledwie się na nogach trzymają i bełkotliwym głosem pytają:
- Panie psorze, czy będzie pan egzaminował pijanego?
- Nie, nie mogę.
- Ale panie psorze, bardzo pana prosimy...
- No dobrze - zgodził się w końcu profesor, na to studenci odwrócili się do drzwi i krzyczą:
- Chłopaki! Wnieście Zbyszka.

Oceń dowcip #1299:
Podziel się:
- Dlaczego blondynki nie myją zębów?
- Bo im się mydło do buzi nie mieści.
Oceń dowcip #4779:
Podziel się:
Blondynka wraca roztrzęsiona do domu i mówi do swojego chłopaka:
- W ogóle nie da się jeździć po tym mieście! Skręcam w lewo - drzewo, zawracam - drzewo, wszędzie drzewo. Naciskam hamulec, próbuję cofnąć, odwracam się - drzewo.
- Spokojnie kochanie, to tylko choinka zapachowa.
Oceń dowcip #785:
Podziel się:
Idzie niewidomy.
Nadlatuje gołąb spuszcza na niego to co ma.
Ślepy zrobił unik.
Gołąb leci po kumpli.
Nadlatują, spuszczają to co mają.
Ślepy zrobił unik.
Gołębie poleciały po 1000 gołąbków.
Spuszczają to co mają a ślepy zrobił unik.
Jaki morał z tego?
Ślepy gówno widzi.
Oceń dowcip #3961:
Podziel się:
Jasio mówi do siostry:
- Cicho bądź, bo ciebie nie słyszę
Oceń dowcip #715:
Podziel się: