Blondynka przyjechała na stację zatankować paliwo Dowcip #5746 Blondynka przyjechała na stację zatankować paliwo.
Niestety wychodząc z samochodu, niechcący zatrzasnęła kluczyki wewnątrz auta.
Zdesperowana kobieta idzie do pracownika stacji i prosi go o pomoc:
- Błagam, niech pan mi pożyczy kawałek drutu! Nie mogę otworzyć samochodu.
Kasjer daje jej drut i idzie za nią ciekawy, jak poradzi sobie z otwarciem zamka.
Kobieta wkłada drucik w zamek i usilnie nim manipuluje, a wewnątrz auta siedzi druga blondynka i mówi:
- Bardziej w prawo, dobrze a teraz trochę w lewo...
Oceń dowcip #5746:
Podziel się:
Dodano: 24.10.14
Przychodzi zajączek do lisicy.
- Lis jest?
- Nie.
- Lisico chcesz zarobić 100 $?
- Chcę.
- To daj mi całusa.
Lisica myśli "lisa nie ma w domu a 100 $ piechotą nie chodzi".
Dała więc zającowi całusa. A zając:
- Chcesz zarobić jeszcze 100 $?
- Chcę.
- To się rozbierz.
Lisica się rozebrała. A zając:
- A jeszcze 100 $ chcesz?
- Chcę.
- No to chodź wykręcimy numerek!
No i wykręcili taki numer, że aż zając się spocił.
Gdy skończyli zając się ubrał i poszedł do siebie.
Po jakimś czasie do domu lisicy wpada mąż i pyta:
- Był zając?
- No bbbył - mówi lisica przerażona.
- A oddał 300 $?
Oceń dowcip #3877:
Podziel się:
W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi otyła kobieta. Synek mówi do ojca:
- Tato, patrz jaka gruba ta baba!
Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi:
- Synku, nie można tak mówić o ludziach.
- Ale ona jest taaaka gruuba! Nigdy takiej nie widziałem!
- Dobrze, ale to niegrzeczne w ten sposób mówić o innych.
W tym momencie otyłej kobiecie przy pasku odzywa się komórka:
- Pi, pi, pi, pi?
A synek z przerażeniem:
- Tato! Uważaj! Będzie cofać!
Podziel się:
Siedzą sobie w trójkę: marchewka, ogórek, penis i narzekają:
Marchewka:
-Moje życie jest do bani, jak tylko urosnę, biorą mnie, tną na kawałki i wrzucają do sałatki.
Ogórek:
-Ty masz do bani?! Wyobraź sobie ze mnie - jak tylko urosnę - biorą, przyprawiają i wrzucają na jakiś czas do słoika pełnego octu w którym czekam aż ktoś mnie wyjmie i wrzuci do sałatki!
Odzywa się penis:
-Narzekacie... za każdym razem jak ja urosnę, zakładają mi na głowę, plastikowy worek, wciskają do ciemnego i ciasnego pomieszczenia i uderzają moja głową o ścianę, aż się zerzgam i stracę przytomność...
Podziel się:
Jasiu znalazł w piaskownicy granat, biegnie do mamy i mówi
- Mamo znalazłem w piaskownicy granat.
A mama na to:
- Jasiu wyrzuć te cholerstwo do pieca bo nas jeszcze pozabija.
Oceń dowcip #4002:
Podziel się:
Jasiu bawi się różańcem na religii.
Ksiądz podchodzi i mówi:
- Jasiu nie baw się różańcem, bo na każdym koraliku jest aniołek. Nie wolno tak bo święci się patrzą.
- Dobrze dobrze.
Ksiądz idzie do tablicy, a Jasiu kręci różańcem i mówi:
- No to teraz się trzymać!
Oceń dowcip #1436:
Podziel się:
Kościelny poszedł do spowiedzi.
Ksiądz: Nie wiesz kto podbiera pieniądze z tacy?
Kościelny: Niech ksiądz powtórzy, tu nić nie słychać.
KS: Nie wiesz kto podbiera pieniądze z tacy?!
K: Jeszcze raz. Nic nie słychać!
KS: NIE WIESZ KTO PODBIERA PIENIĄDZE Z TACY?
K: Nic nie słychać. Proszę powtórzyć.
KS: To niemożliwe, zamieńmy się miejscami.
Ksiądz z kościelnym zamienili się miejscami.
Kościelny: Nie wie ksiądz, kto przystawia się do mojej żony?
Ksiądz: No faktycznie, nic nie słychać.
Podziel się:
Facet miał papugę, która ciągle gadała przez telefon. Przychodziły rachunki na 10 000 złotych i facet się zdenerwował. Powiedział:
- Papuga, jak ty jeszcze raz gdzieś zadzwonisz, to cię na tydzień do ściany przybiję!
Papuga wytrzymała 3 dni, ale w końcu znów zaczęła dzwonić, gadała 5 godzin. Kiedy przyszedł znów gigantyczny rachunek, facet przybił papugę do ściany. Ona tak tam wisi, patrzy - a tam ktoś obok też wisi.
- Jak masz na imię? - pyta papuga
- Jezus.
- A od jak dawna tu wisisz?
- Jakieś 2000 lat.
- Chłopie, to gdzieś ty dzwonił?!
Oceń dowcip #4619:
Podziel się:
Dlaczego blondynka wrzuca zegarek do rzeki?
- Bo chce zobaczyć jak czas płynie.
Oceń dowcip #1163:
Podziel się:
Siedzi sobie słoń przed telewizorkiem, wcina chipsy i ogląda mecz. Aż tu słyszy dzwonek do drzwi. Wstaje. Idzie. Otwiera. Nikogo nie ma. Zamyka drzwi. Wraca przed telewizor. Dzwonek do drzwi. Znowu wstaje zleksza zniecierpliwiony. Otwiera drzwi. Nikogo nie ma. Zamyka. Dzwonek. Otwiera wkurzony. A tu widzi:
Mrówek o imieniu Marian, opierając się barkiem o framugę, paląc papierosa, cedzi przez zęby:
-Jest słonica.
Słoń: - Nie ma.
Marian gasząc papierosa o framugę, mówi:
-Powiedz jej że Marian był!!!
Oceń dowcip #3841:
Podziel się:
Na ławce w parku siedzi staruszek i strasznie płacze. Podchodzi do niego przechodzień i zapytuje:
- Dlaczego Pan płacze?
- Synu mam 88 lat, dwa tygodnie temu ozenilem sie najseksowniejsza laska w okolicy, ma 22 lata, 90/60/90, super gotuje, kochamy sie kiedy chce, wieczorem mi czyta...
- To świetnie, więc o co chodzi?
- Nie pamiętam gdzie mieszkam!
Podziel się:

Już nigdy nie dam mojej żonie siedzieć na kompie - żali się Nowak Kowalskiemu
- A co obudowę powgniatała?

Podziel się:
Idzie Jasio ulicą.
Przechodzi koło koparki i dał się nabrać.
Oceń dowcip #5541:
Podziel się: