– Mamo, pójdziemy na Halołyn!?
– NIE!
– Dlaczego?
– Bo to nie polskie święto!
– Ale mamoooo!
– Emma, Dżesika dajcie już spokój!

Zagłosuj:
Zadowolonych ocen: 100%
Podziel się:

Wioska indiańska w Ameryce. Przychodzą Apacze do swego szamana i pytają:
– Jaka będzie w tym roku zima szamanie?
– Bardzo, bardzo ostra!
Apacze zaczęli zbierać chrust, ale zima była łagodna. Następnej jesieni znowu przychodzą Apacze i pytają szamana:
– Jaka będzie w tym roku zima?
– Bardzo, oj bardzo ostra!
Zima znów była łagodna, a Apacze nazbierali górę chrustu. Następnej jesieni przychodzą wściekli Apacze do szamana i pytają się go o to samo, ale grożą mu, że go oskalpują jeżeli się pomyli i że ma całą noc by się namyśleć. W nocy szaman wymknął się do instytutu meteorologicznego i pyta synoptyków:
– Jaka będzie w tym roku zima?
– Bardzo ostra, oj ostra – odpowiadają.
– Skąd wiecie? – pyta szaman.
– Bo Apacze od 2 lat chrust zbierają!

Zagłosuj:
Zadowolonych ocen: 100%
Podziel się:

– Ała! Dziewczyny, paznokieć złamałam!
– I co z tego? Czemu się drzesz?
– Bo go z nosa nie mogę wyjąć!

Zagłosuj:
Zadowolonych ocen: 100%
Podziel się:

Wybrał się facet na wycieczkę po Polsce. W jednym z miast wszedł do sklepu w celu kupienia jakiejś ciekawej suweniry. Sklepik był mały, ale mieściło się w nim chyba wszystko – od pocztówek, przez doniczki i antyki, aż po magiczne kamienie. Facet się rozgląda, nie może się na nic zdecydować. Lecz nagle jego wzrok padł na drewnianą figurkę kota i patrzy na cenę – Figurka kota 10zł, Historia kota – 1000zł. Facet, nie namyślając się długo, wziął figurkę i podszedł do lady. Stary subiekt zapytał:
– Z historią czy bez?
– Daj se pan spokój, biorę kota i wychodzę.
Stary uśmiechnął się pod nosem:
– Tak pan teraz mówi… I tak pan przyjdzie po historię…
Facet nie powiedział już nic, tylko pomyślał, jak można być tak poj***nym i płacić 1000zł za jakąś tam historię kota. Zapłacił, podziękował i wyszedł. I nagle zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Idąc z figurką w torbie, usłyszał miauczenie kotów. Potem zobaczył, że idzie za nim jakiś kot. Potem następny. I następny. I jeszcze inny. Z każdego zakamarka wyłaniały się koty i szły za facetem, który kupił figurkę kota. Koleś trochę się przestraszył i zaczął uciekać. Koty za nim. Przyspieszył. Koty za nim. Zwolnił. Koty też zwolniły. Stanął. I wokół niego stanęło kilkaset kotów.
No k***a, co jest?! O co w tym chodzi?!
Niewiele myśląc, facet wyciągnął z torby tę figurkę i wrzucił ją do rzeki. Wszystkie koty skoczyły też do wody i wszystkie się utopiły. Facet wytrzeszczył oczy ze zdumienia. Chwilę stał jak wryty, ale nagle pognał w stronę sklepiku, w którym był wcześniej. Wpada zdyszany do środka, a stary subiekt zaczął rechotać.
– Heheheh ehehheh, wiedziałem, że pan przyjdzie po historię…
– Panie! – przerwał facet. – j***ć tę historię!!! Ma pan może figurkę cygana?

Zagłosuj:
Zadowolonych ocen: 100%
Podziel się:

Była sobie para, która poszła do restauracji na obiad. Po paru minutach weszła następna para ich znajomych. Posiedzieli, zjedli, pogadali ale zaczęło być już nudno. Postanowili umówić się w mieszkaniu jednej pary na sex grupowy. Weszli do mieszkania, zgasili światło i zaczęła się zabawa. Mija godzina, dwie, trzy w końcu gościu wstaje zapala światło i mówi.
– Nie no kurwa musimy ustalić jakieś zasady bo już trzeci raz laskę robię !

Zagłosuj:
Zadowolonych ocen: 100%
Podziel się:

Żyd znalazł lampę. Potarł ją, a ze środka wyleciał dżin. Widząc Żyda zawołał:
– Teraz jesteś moim panem. Uwolnisz mnie od lampy jeśli spełnię twoje 3 życzenia.
Żyd się uradował i natychmiast wykrzyczał:
– Chcę posiadać wszystkie bogactwa świata!
Dżin najpierw osłupiał – Wszystkie? – ale zaraz się roześmiał.
– Wy ludzie jesteście tacy przewidywalni. – Pstryknął palcami i nagle ziemia wokół nich pokryła się wszelakimi kosztownościami, aż po horyzont. Całe góry drogich metali, kamieni, dzieł sztuki i pieniędzy.
– Proszę – rzekł dżin – teraz to wszystko jest twoje.
Ale Żyd rozejrzał się w koło z kwaszoną miną.
– Co jest? – Zapytał się dżin – Przecież tego właśnie chciałeś.
– No niby tak, ale jakoś nie do końca.
– Jeśli sobie zażyczysz Żydzie to sprawię, że to wszystko zniknie.Wystarczy wypowiedzieć życzenie.
– Właściwie to niezła myśl – uradował się mężczyzna. – Oto moje drugie życzenie: chcę abyś całe to bogactwo wziął ode mnie i przepuścił.
– Słucham?! – Dżin aż osłupiał. – Ależ panie, jak mam wydać całe bogactwo świata?
– Nie wiem. To już jest twój problem. Daję ci na to 10 lat.
Od tej pory dżin w szaleńczym tempie, bez ustanku i w dzień i w nocy przepuszczał bogactwo świata. Wydawał na drogie pałace, samochody, jachty, alkohol, dziwki, rasowe psy i konie, ale bogactwa prawie nie ubywało, a czas mijał. Zaczął kupować totalne śmieci za fortuny.
W końcu po 10 latach dżin na wpół żywy zapukał do drzwi Żyda.
– Panie, wreszcie udało mi się wydać całe bogactwo świata. Wymów teraz ostatnie życzenie i mnie uwolnij.
– Świetnie się spisałeś dżinie. A więc życzę sobie, abyś całe to bogactwo, które ode mnie wziąłeś, teraz byś mi oddał wraz z odsetkami…

Zagłosuj:
Zadowolonych ocen: 100%
Podziel się:

– Panie doktorze, czy są już moje wyniki? Umieram z ciekawości.
– No, nie do końca z ciekawości.

Zagłosuj:
Zadowolonych ocen: 100%
Podziel się:

Przychodzi dziewczyna do ginekologa. On ją zbadał i mówi:
-ogólnie wszystko jest OK, jedynie ma Pani wszy łonowe…
-to nic – odpowiada dziewczyna – w sobotę na wsi zabawa, przyjadą chłopaki to wytłuką.

Zagłosuj:
Zadowolonych ocen: 100%
Podziel się:

Środek Zimnej Wojny. USA, obawiając się ataku ZSRR, szkolą szpiegów, by zdobyli informacje. Kurs kończy najlepszy z najlepszych wśród najlepszych. Dzień odprawy.
– Listen! – mówi dowódca – Twoja mission jest top secret i very fuckin” important. Twoim celem jest dotrzeć do Moscow i zdobyć top secret information na temat planowanej invasion! Potem nasz łącznik we Vladivostok załatwi Ci powrót do USA. Zrozumiałeś?
– Yes, sir! Znaczy… Da, tawarisz kamandir!
Zrzucają agenta na totalnym zadupiu. Po kilku godzinach znajduje wioskę – kilka chałupek na krzyż. Myśli sobie:
– OK. Teoria teorią time for practise.
Dostrzega babulkę na ławeczce, podchodzi doń:
– Zdrastwujcie, babciu.
– Zdrastwujcie, amerikanski szpiegu.
– Szto?
– Zdrastwujcie, amerikanski szpiegu.
– Szto? Ja nie amerikanski szpieg, ja ruski!
– Niet, wi nie ruski, wi amerikanski szpieg.
– Ja nie ruski? Nu pagadi!
Odśpiewuje babulce hymn ZSRR, Katiuszę, Kalinkę, Pust wsiegda budziet sonce.
– I szto? Ja nie ruski?
– Niet, wi amerikanski szpieg.
– To patrzcie teraz!
Odtańcowuje jej kazaczoka i to tak jakby nic nie robił od dziecka, tylko nak***iał kazaczoki.
– I szto? Ja nie ruski?
– Niet, wi amerikanski szpieg.
Facet myśli sobie:
– Damn it. Jak ona? Yeah, w sumie mówić, śpiewać i tańczyć każdy się nauczy. Ale tego nie da rady…
Tu wyciąga zza pazuchy pół litra. Otwiera i obala flaszkę w rekordowym tempie.
– I szto? Ja nie ruski?
– Niet, wi amerikanski szpieg.
– Ale, kak wi? Gawarim kak ruski…
– Da.
– Śpiewam kak ruski…
– Da.
– Tańczę kak ruski…
– Da.
– Nawet piję kak ruski!
– Da.
– To kak wi poznali, ze ja amerikanski szpieg?
– Widzisz, u nas w Sajuzie czornych niet.

Zagłosuj:
Zadowolonych ocen: 100%
Podziel się:

Po dwudziestu latach małżeństwa para leży w łóżku i nagle żona czuje, że
mąż zaczyna ją pieścić, co już się bardzo dawno nie zdarzało.
Prawie jak łaskotki jego palce zaczęły od jej szyi, biegły w dół delikatnie wzdłuż kręgosłupa do bioder.
Potem pieścił jej ramiona i szyję, dotykał jej piersi, by zatrzymać się powyżej podbrzusza.
Potem kontynuował, umieszczając swą dłoń po wewnętrznej stronie jej lewego ramienia, znów pieścił lewą stronę jej biustu i obsuwał dłoń wzdłuż jej pośladków, uda i nogę, aż po kostkę.
Kontynuował po wewnętrznej stronie lewej nogi unosząc pieszczoty aż do najwyższego punktu uda.
Och…
W ten sam sposób delikatnymi ruchami dłoni pieścił jej prawą stronę i gdy
żona czuła się już rozpalona do ostatnich granic…
Nagle przestał, przekręcił się na plecy i zaczął oglądać telewizję.
Żona ledwie łapiąc oddech powiedziała słodkim szeptem:
– To było cudowne, dlaczego przestałeś?
– Znalazłem w końcu pilota – odpowiedział

Zagłosuj:
Podziel się: