Dowcip dnia:

Jasio wchodzi na drzewo.
– Po co tam wchodzisz? – pyta go kolega.
– Chcę zjeść spokojnie kilka jabłek.
– Ale to przecież wierzba.
– Nie szkodzi. Jabłka mam w kieszeni…

Mama pyta się swego synka:
– Jasiu, jak się czujesz w szkole ?
– Jak na komisariacie : ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.

– W żaden sposób nie mogę pozbyć się pluskiew z kanapy…
– Proszę pana jest zima. Próbował pan wynieść kanapę na mróz?
– Próbowałem, ale pluskwy wnoszą ją z powrotem.

Reklama

Jasiu na swoim motorze jeździ z Szymkiem i jąkającym się Bartkiem

Bartek: szy szy…
Jasiu:szybciej dobra
Bartek: szy…
Jasiu:jeszcze szybciej? ok
Bartek:szy szy…
Jasiu:jeszcze? jest już 100-uwa na liczniku
Bartek:Szy… Szymek spadł!!

Jakie bocian ma auto ?
Rozklekotane.

Koniec roku szkolnego. Synek wraca ze szkoły i mówi:
-Tato! Ty to masz szczęście do pieniędzy!
-Dlaczego?-Odpowiada ojciec.
-Nie musisz kupować mi nowych książek, zostaje w tej samej klasie.

Reklama

Przechodzi ksiądz obok pijaka. Zatrzymuje się i mówi:
– Synu, alkohol, to najgorszy wróg człowieka!
A pijak na to:
– Ale Jezus mówił, że wrogów trzeba kochać.

co mówi ogrodnik do ogrodnika?
przesadziłeś

Przychodzi baba do lekarza:
– Panie doktorze, nie mogę rano zjeść śniadania.
– To niech pani zje rano obiad.

Reklama

Dzwoni facet na komisariat:
– Halo, policja?! Proszę szybko przyjechać, jakiś mężczyzna kradnie mój rower!
– Dobrze, radiowóz zaraz będzie na miejscu.
Po krótkiej chwili dzwoni ten sam gościu:
– Halo? Proszę jednak nie przyjeżdżać, odwołuję interwencję. Już wiem, kto zabiera mi rower.
– Proszę pana, nawet, jeśli ostatecznie nie doszło do kradzieży i zna pan sprawcę, to i tak policja musi go przesłuchać, bo taka sytuacja może się powtórzyć!
– Nie będzie takiej potrzeby, po prostu zapomniałem że komornik mi siedzi na głowie.

Co robi zaatakowany kucharz?
wzywa posiłki