Kawały i dowcipy

W przydrożnym rowie siedzi jeż i

W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek.
- Co jesz?
- Co zając?

Wiecie dlaczego pies się o budę

Wiecie dlaczego pies się o budę zabił w Wąchocku?
Bo był przywiązany na sprężynie!

Ojciec chciał oglądać mecz w TV,

Ojciec chciał oglądać mecz w TV, ale mu małe dziecko za bardzo przeszkadzało, więc zaprowadził je do jego pokoju, włączył adapter (taki jeszcze na czarne płyty), założył mu słuchawki na uszy i „puścił” bajkę.
Po jakimś czasie słyszy dziwne odgłosy dobiegające z pokoju malca:
„BUM BUM BUM …”
Ale, że mu się ruszyć nie chciało, więc oglądał mecz dalej.
Po jakimś czasie znowu słyszy coraz głośniejsze:
„BUM BUM BUM ….”
Więc postanowił jednak sprawdzić co się tam wyprawia.
Otwiera drzwi i widzi malucha ze słuchawkami na uszach, walącego głową w ścianę i powtarzającego ciągle:
- Chcę! Chcę! Chcę! Chcę! Chcę! Chcę! ……
Ojciec zdejmuje mu słuchawki, zakłada je na uszy a tam:
Chcesz? Opowiem ci bajeczkę…
Chcesz? Opowiem ci bajeczkę…
Chcesz? Opowiem ci bajeczkę…

Mama pyta Jasia: – Jasiu, gdzie

Mama pyta Jasia:
- Jasiu, gdzie jest Twoja złota rybka?
- W kieszeni, wziąłem ją na spacerek.

Właściwie to saper myli się dwa

Właściwie to saper myli się dwa razy w życiu.
Pierwszy raz wtedy gdy zostaje saperem.

Polak,Niemiec i Rusek założyli się, która

Polak,Niemiec i Rusek założyli się, która teściowa jest grubsza.
Niemiec mówi:
- No chłopaki moja teściowa to się w drzwi 80 cm nie mieści.
Na to Rusek:
- A moja to w kanapę 90 cm nie wejdzie.
Polak na to:
- Chłopaki, jak moja teściowa zaniosła majtki do pralni, to powiedzieli, że spadochronów nie przyjmują.

Na zakładowym jubileuszu, przemawia szef wydziału.

Na zakładowym jubileuszu, przemawia szef wydziału.
Na zakończenie wznosi kielich ze słowami:
- Za wszystkie panie, które mamy pod sobą.

Idzie Polak, Niemiec i Rusek. Napotyka

Idzie Polak, Niemiec i Rusek.
Napotyka ich diabeł i mówi, że mają podać jakąś odległość.
Pierwszy Rusek:
- 12 mil morskich.
Diabeł:
- wiem ile to jest.
Kolej na Niemca. Mówi:
- 1 rok świetlny.
Diabeł mówi:
- Wiem ile to jest.
Teraz Polak. Mówi:
- Jak h*j daleko. Widzisz to drzewo? To w pizdu zanim!

Brunetka na safari mówi do blondynki:

Brunetka na safari mówi do blondynki:
- Widzisz te duże zwierzę?
- Nie słoń mi zasłonił.

Matka mówi do ojca Jasia: -

Matka mówi do ojca Jasia:
- Idź zrób z nim coś bo z niego taka pierdoła..
Ojciec zabrał Jasia do obory i pokazuje jak wydoić krowę.
Teraz Twoja kolej mówi do Jasia.
Jaś próbuje i nic mu się nie udaje.
Ojciec wkurwiony, myśli nauczę go strzelać z łuku.
Zabrał Jasia pokazuje mu jak to zrobić naciąga strzałę na cięciwę ustawia się a tu Jasiu go trącił i strzała gdzieś poleciała.
Ty debilu nawet stać nie umiesz.
Leć po strzałę.
Jasiu wraca bez strzały ojciec załamany mówi:
- Gdzie masz strzałę?
- Mam 2 wiadomości złą i jeszcze gorszą.
- Dawaj od tej złej
- Przestrzeliłeś sąsiadowi oba jajka.
- To nawet dobra wiadomość bo nigdy go nie lubiłem, a ta gorsza?
- Przestrzeliłeś mamie oba policzki

- Czy był dzisiaj stolec? -

- Czy był dzisiaj stolec? – pyta lekarz pacjentki w czasie obchodu.
- A kręcił się tu jakiś facet, ale się nie przedstawił.

- Co Ty przyniosłeś w tym

- Co Ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? – dziwi się nauczycielka muzyki
- Przecież to pistolet maszynowy!!!
- Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami…

Przychodzi facet do lekarza z sinym

Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem.
- Panie doktorze co mi jest?
Lekarz zbadał go i wydal diagnozę:
- To rak, trzeba jak najszybciej amputować.
Operacja odbyła się, jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi znów do lekarza.
- Panie doktorze ja się boję, mam sine drugie jądro i członka.
- No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować.
Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza:
- Panie doktorze, ja mam sine cale podbrzusze.
Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział:
- Mam dla pana dobrą wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują.

Do lekarza przychodzi blondynka i stwierdza,

Do lekarza przychodzi blondynka i stwierdza, że jest śmiertelnie chora.
Dotyka palcem wskazującym pleców, brzucha, głowy i nóg.
- Boli mnie tutaj, tutaj i tutaj – mówi.
Lekarz patrzy na nią podejrzliwie.
- Czy jest pani naturalną blondynką?
- Oczywiście!
- W takim razie ma pani złamany palec.

Mąż pyta żonę blondynkę: – Kochanie

Mąż pyta żonę blondynkę:
- Kochanie dlaczego masz jedną skarpetkę zieloną a drugą niebieską?
- Nie wiem. A najdziwniejsze jest to, że mam jeszcze jedną taką parę.

Marysia pyta się mamy: – Mamo!

Marysia pyta się mamy:
- Mamo! Czy jak będę duża i znajdę sobie pana to będę tak jak ty z tatą?
- Oczywiście córciu.
- A jak nie znajdę sobie pana to będę tak jak ciocia Zuzia starą panną?
- Tak córciu.
- Kurna, fajne perspektywy.

Przewodnik tatrzański (baca) mówi do grupy

Przewodnik tatrzański (baca) mówi do grupy turystów:
- Zbliżamy się do bardzo niebezpiecznego miejsca. Wiele osób poślizgnęło się tu i spadło w przepaść. Gdyby komuś z Państwa to się przytrafiło, proszę zwrócić głowę w lewą stronę. Z lotu ptaka rozciąga się piękny widok na dolinę.

Idzie prze pustynię kompletnie wycieńczony chłopina,

Idzie prze pustynię kompletnie wycieńczony chłopina, ma w kieszeni dwa złote.
Patrzy i oczom nie wierzy, a tu przed oczyma KNAJPA.
Wchodzi i od progu ostatkiem sił pyta, piwo jest?
- Jest.
- Nalać – ile kosztuje?
- 2,50
- Wylać.

Idzie Czerwony Kapturek przez las i

Idzie Czerwony Kapturek przez las i widzi wilka.
Pyta:
- Dlaczego wilku masz takie wielkie oczy?
- Co, wysrać się nie można.

Przychodzi żaba do fotografa i mówi:

Przychodzi żaba do fotografa i mówi:
- Proszę pana chciałabym zdjęcie z takimi płaskimi ustami
- Dobrze – mówi fotograf – to ja policzę do 3, a pani powie dżem. Dobrze a teraz próba: 1, 2, 3: dżem
A teraz naprawdę: 1, 2, 3: marmolada

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


× pięć = 45